
Włoski fotograf stworzył niezwykle dobitny projekt – IN EXTREMIS (bodies with no regret). Pokazuje dosłownie i w przenośni, jak upada świat. Jak czytamy na jego facebookowej stronie, każda fotografia pokazuje „zużytych” bohaterów. Padają twarzą w dół, nie mogąc się ratować. Są zbyt zmęczeni życiem na pokaz, dbaniem tylko o swój wygląd i autoprezentację, a nie realnym istnieniem.
Upadek człowieka Fotograf podkreśla, że żyjemy w świecie, gdzie ciała zniekształcone są przez chirurgię plastyczną. Stereotypowo patrzymy na ludzką twarz i osobowości, które stały się produktem marketingowym. – Wierzę, że doskonałość jest w niedoskonałości, jest w silnych kontrastach, w słabościach i człowieczeństwie, które sprawia, że każdy człowiek różni się od drugiego – napisał Sandro Giordano na swoim profilu
Śmiech przez łzy Fotograf ukrywa twarze swoich bohaterów, bo ich ciało mówi samo przez się. Upadek jest dla nich punktem bez powrotu. Autor odnosi się do powiedzenia: „musisz sięgnąć dna, aby się od niego odbić”. To jest właśnie to dno. Każda z postaci trzyma w ręku jakiś przedmiot, który jest symbolem ich fałszu. Reprezentują go również ubrania, fryzury i lokalizacje zdjęć. Autor podchodzi do nich bardzo niejednoznacznie, bowiem jak podkreśla "instynktowną reakcją na upadek jest zdumienie i zakłopotanie (…) później to zakłopotanie przemienia się w wyzwalający śmiech". – Ten efekt chcę odtworzyć w moich zdjęciach: opowiedzieć tragedię poprzez ironię – tłumaczy.
Siła zdjęcia Kontrowersyjnych projektów fotograficznych w ostatnim czasie nie brakuje. Pisaliśmy między innymi o polskiej fotografce, która przedstawiła na swoich zdjęciach historie starych panien z Chin – "Stare panny to odpady". Obrazy te mogą szokować, ale przede wszystkim pomagają nam dostrzec i zrozumieć wiele zjawisk, które na co dzień chętnie pomijamy. Mocne.
Napisz do autorki: [email protected]
