
Minęło nieco ponad rok od obietnic Beaty Szydło w sprawie frankowiczów. Dziś już nie ma kampanii wyborczej i pani premier wycofuje się ze swoich deklaracji. A ci, którzy utopili mnóstwo pieniędzy w kredyty frankowe, nie wierzą już politykom i zapowiadają: "ruszamy na wojnę!".
W lipcu 2015 r. Beata Szydło mówiła, że będzie prezydencki projekt ustawy w sprawie frankowiczów, ale swój projekt po jesiennych wyborach złoży także PiS. Ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wtedy Szydło była kandydatką na premiera, teraz jest premierem. Kilka dni temu w Telewizji Trwam szefowa rządu powiedziała, że "nie ma możliwości, aby zrobić taką ustawę, jakiej środowisko frankowe oczekuje". Jak pisze dziś "Super Express", w środowisku frankowiczów zawrzało.
Arkadiusz Szcześniak
prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu
Obiecany prezydencki projekt też niczego nie załatwia w problemach frankowiczów. – Jeśli klient wygra z bankiem w sądzie, to co odzyska tą ustawą, to jest jakieś 2-3 proc. Rzuca się bardzo mały ułamek po to, żeby pokazać, że coś się zrobiło, a w rzeczywistości jeszcze utrudnia się drogę sądową – wyjaśnia Szcześniak. Jak pisaliśmy, frankowicze w starciu z bankami nie są zupełnie bezradni. Nawet jeśli wartość kredytu przekracza wartość mieszkania.
źródło: "Super Express"
