
Wysokie ceny na stacjach benzynowych spowodowały, że Polskę zalała fala paliwa z przemytu. Już 6 proc. oleju napędowego sprzedawanego w Polsce może pochodzić z nielegalnych źródeł.
Kiedy polscy kierowcy za litr benzyny i oleju napędowego zaczęli płacić powyżej 5 złotych, przemyt paliwa do Polski z krajów takich jak Białoruś i Rosja stał się bardzo opłacalny. Tam paliwo jest dwa razy tańsze.
Krzysztof Romaniuk
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego
W internecie roi się od ogłoszeń kierowców poszukujących używanych wersji VW Passata ze zbiornikiem na 100 litrów paliwa albo specjalnej wersji dostawczego VW z 200-litrowym zbiornikiem.
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego szacuje, że od 5 do 6 proc. oleju napędowego sprzedawanego w Polsce pochodzi z przemytu. To dwa razy więcej niż w ubiegłym roku. Więcej w "Gazecie Wyborczej"
