
Gerard Way, lider popunkowej kapeli My Chemical Romance, razem z rysownikiem Gabrielem Bá stworzyli komiks, który zgarnął prestiżową nagrodę Eisnera w 2008 roku. Teraz ich dzieło "The Umbrella Academy" doczekało się serialowej adaptacji, która wjedzie na Netflixa w połowie lutego.
Po kilku pierwszych odcinkach "The Umbrella Academy" można mieć mocno mieszane uczucia. Widać, że to wysokobudżetowy serial, w którego wpomponowano miliony dolarów i niby wszystko jest na swoim miejscu, ale produkcja nie porywa, a niektóre sceny są tak specyficzne, że mogą wręcz żenować.
Nawet jeśli zdarzy nam się ziewnąć w czasie seansu, "The Umbrella Academy" pod względem wizualnym jest miodna, efekty specjalne stoją na wysokim (jak na seriale) poziomie, a kolorami i scenografią przypomina estetykę znaną z filmów Wesa Andersona. Największe wrażenie robi jednak wizja przyszłości - w post-apokaliptycznej scenerii odnajdą się fani "Max Maxa" i "Fallouta".
