
O ciemnej, niebezpiecznej i pięknej Grenlandii rozmawiamy z Madsem Pederem Nordbo, duńskim pisarzem i autorem arktycznej serii kryminalnej.
We wcześniejszych tomach również pokazałem niektóre elementy pięknej kultury Grenlandii, np. taniec bębna, taniec maski, polowanie na foki, na wieloryby, a teraz qivittoq. Dla wielu Grenlandczyków qivittoq wciąż jest czymś, czego należy się obawiać. Aby to zrozumieć, trzeba sobie wyobrazić, jak wygląda życie ludzi urodzonych i wychowanych w jednej z małych, odizolowanych osad.
Nie, na początku nie wiedziałem nawet, że będzie więcej niż jedna książka. Jednak pisząc już drugi tom, „Zimny strach”, zaplanowałem, jak potoczy się cała historia. Chciałem, aby te trzy tomy były nieprzewidywalne. Starałem się prowadzić narrację tak, aby czytelnik zupełnie nie spodziewał się, jaki będzie finał. To było trudne, ponieważ reszta układanki musiała pasować do fabuły pierwszej książki – „Dziewczyny bez skóry”. I to najbardziej lubię w pisaniu - układanie puzzli.
Eksperymenty związane z odpornością na zimno w dużej mierze są fikcją, ale nie do końca. Przeprowadzano eksperymenty dotyczące tego, jak ludzie reagują na zimno. Z pomocą narkotyków: kokainy i amfetaminy, chciano ograniczyć zmęczenie i sprawić, by można było dłużej znieść uczucia zimna. W Danii eksperymentowano z amfetaminą także na chłopcach w sierocińcu. Jednak sposób, w jaki zestawiłem to wszystko w „Zimnym strachu”, jest fikcją.
Tak. Trzy pierwsze tomy są samodzielną trylogią, ale historia będzie kontynuowana. Trzeci tom kończy się w 2014 roku, a czwarty rozpocznie się w sierpniu 2020 roku. Matthew i Tupaarnaq zamieszkają w Danii. Pojawi się wiele nowych postaci, m.in. nowa silna bohaterka kobieca o imieniu Nassrin, która będzie pomagać Matthew w wyjaśnianiu kolejnej sprawy. Na tym wczesnym etapie książka ma tytuł „Czarna woda”. Będzie to czwarty tom, jednocześnie otwierający nową serię z Matthew Cave’em, w której zaplanowałem jeszcze dwie części. Mam nadzieję, że książki dotrą również do polskich czytelników.
Opisane morderstwa nie odzwierciedlają prawdziwych zbrodni, ale pokazują tylko, jak wysoki jest wskaźnik morderstw na Grenlandii. Jednak wszystkie przestępstwa przeciwko dzieciom i kobietom ukazane w książce są prawdziwe i oparte na życiu moich przyjaciół i informacjach, do których sam dotarłem.
Wszystkie te dane są z kilku raportów, zarówno rządu duńskiego, jak i grenlandzkiego. Na szczęście sytuacja się poprawia. To wymaga czasu – może pokolenia lub dwóch. Ludzie nie boją się już o tym rozmawiać, a wiele młodych i kobiet polityków stara się to zmienić. Jestem naprawdę przekonany, że będzie lepiej.
Tak, większość Duńczyków wie o tym, ale wierzą też, że nie może być aż tak źle. Musisz naprawdę żyć na Grenlandii przez kilka lat, aby naprawdę zrozumieć, że nie jest tam tak tragicznie. Mnie zajęło to rok. Należy pamiętać, że Grenlandia to też piękne rzeczy i dobrzy ludzie.
Nadal jest zbyt wiele takich przypadków, wiele dzieci potrzebuje pomocy. Przeniesienie psychologów, pielęgniarek i pracowników socjalnych z Danii na Grenlandię nie jest łatwe. Na wyspie nie kształci się też zbyt wielu specjalistów. Ale ci, którzy pracują z dziećmi, robią wszystko, co w ich mocy – jednak cały czas takich osób jest po prostu za mało. Zwłaszcza we wschodniej i w północnej części Grenlandii.
Powiedziałbym, że surowe życie i kultura. Nie wynika to z samej natury, ponieważ większość ludzi mieszkających na Grenlandii to na szczęście nie są przestępcy. I masz całkowitą rację, nie ma to nic wspólnego z pieniędzmi i pojawia się we wszystkich klasach społecznych. Widzę, że jest to kwestia kulturowa, a jeszcze bardziej „osadnicza”. Życie w osadzie nie jest łatwe. Jesteś przyzwyczajony do izolacji. Nie ma prawdziwej policji, brakuje edukacji. Dorastasz w takim społeczeństwie i żyjesz w zgodzie z naturą – polujesz i łowisz ryby.
Wydaje mi się, że jest to nawet już 21 języków, a seria jest (lub powinna być) wydana w ponad 40 krajach. I to jest niesamowite! Naprawdę mam szczęście. I muszę przyznać, że stałem się trochę ambasadorem Grenlandii. Moje książki pokazują dużo miłości i uwielbienia dla wyspy, a wielu czytelników pisze, że po ich przeczytaniu bardzo chce odwiedzić Grenlandię. Wiem nawet, że Grenlandczycy są ze mnie dumni.
Większość Duńczyków przenosi się na Grenlandię do pracy – niektórzy na kilka miesięcy, inni na zawsze. Przeprowadzka na Grenlandię jest bardzo ważną decyzją, a większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, jak nieprzewidywalne jest życie w Arktyce. Myślę, że ludzie głównie szukają przygody. Grenlandia to jedno z ostatnich miejsc, gdzie można doświadczyć piękna dzikiej przyrody i faktycznej izolacji. Sprawia, że twoje serce i umysł pracują nieco szybciej.
To wszystko zależy od tego, czego chciałbyś doświadczyć. Śnieżnych zim z mroźnym powietrzem i zorzą polarną? Wędrówek po wzgórzach w lecie? Ogromnej czapy lodowej? Pływania wśród gór lodowych? Izolacji czy miasta? Podróży psim zaprzęgiem? Każda pora roku jest idealna na różne rzeczy. Moja rada jest taka: jedź latem, zatrzymaj się na kilka nocy w Ilulissat, aby zobaczyć „prawdziwą” Grenlandię, a następnie udaj się do Nuuk na piesze wędrówki, żeglowanie na lodową czapę i próbowanie różnych grenlandzkich potraw.
Mogę opisać Grenlandię jednym słowem: Narnia.
Tak, Polska była pierwszym krajem obok Danii i Grenlandii, który wydał „Dziewczynę bez skóry”. Kocham Polskę. Bardzo łatwo jest tak powiedzieć, ale właśnie to mam na myśli. W tej chwili moja córka chodzi do liceum w Danii, ale życie już mnie nauczyło, że nigdy nie wiadomo, co przyniesie jutro. Bez trudu mogę sobie wyobrazić, że mieszkamy w Polsce.
Mads Peder Nordbo - duński pisarz, ekscentryk zakochany w muzyce Preisnera i filmach Kieślowskiego, od kilku lat mieszka na Grenlandii. Zajmował się między innymi badaniem run i historii języka. Pierwszą powieść wydał w 2012 r. Na co dzień pracuje w ratuszu w grenlandzkim miasteczku Nuuk, dzięki czemu wie wszystko o warunkach socjalnych małej arktycznej społeczności oraz sytuacji politycznej regionu. Jego dwie poprzednie książki z grenlandzkiej serii kryminalnej: „Dziewczyna bez skóry” i „Zimny strach", szybko zyskały w Polsce grono wiernych czytelników.