
Gdyby przeprowadzić ankietę z pytaniem o podanie przychodzącego od razu na myśl tytułu powieści młodzieżowej, wiele dzieci i dorosłych i to z różnych zakątków świata wymieniłoby "Anię z Zielonego Wzgórza". Do dziś świat, jaki stworzyła Lucy Maud Montgomery, fascynuje, ale też inspiruje, czego dowodem nowa powieść osadzona w uniwersum Avonlea.
Mowa o "Maryli z Zielonego Wzgórza", książce, która w polskim przekładzie trafi na półki księgarń już pod koniec stycznia tego roku. Owa powieść wyszła spod pióra Sarah McCoy, pisarki mającej w swoim dorobku bestseller "New York Timesa" ("Córka piekarza"), za który otrzymała nominację do nagrody Goodreads Choice Award for Historical Fiction 2012.
Kolejna opowieść w scenerii wymyślonego przez L.M. Montgomery miasteczka Avonlea stanowi drugi prequel kultowego 9-częściowego cyklu powieściowego przedstawiającego losy Ani Shirley. W odróżnieniu jednak od wydanej w 2009 roku "Drogi do Zielonego Wzgórza" autorstwa Budge Wilson bohaterką tym razem nie jest słynna rudowłosa marzycielka.
Rozgrywająca się w czasach przed przyjazdem Ani na Zielone Wzgórze powieść McCoy opisuje perypetie mieszkańców Wyspy Księcia Edwarda z perspektywy Maryli Cuthbert, która wraz z bratem Mateuszem adoptowała "niechcący" osieroconą dziewczynkę w 1877 roku. Do tego pamiętnego wydarzenia autorka nawiązuje w prologu, którego akcja ma miejsce rok wcześniej.
Sarah McCoy
Fragment książki "Maryla z Zielonego Wzgórza", Wydawnictwo Świat Książki
Pomijając wstęp przybliżający okoliczności decyzji, która zaowocowała fatalną pomyłką, a koniec końców wielkim szczęściem w życiu rodzeństwa Cuthbertów, podzielona na trzy części książka skupia się na młodości i wczesnej dorosłości Maryli. Poznajemy ją jako rezolutną i zaradną trzynastolatkę w 1837 roku, a śledzenie jej losów kończymy na roku 1860.

W tym okresie tytułowa bohaterka musi podołać wielu obowiązkom, które spadają na nią, gdy rodzinna tragedia wywraca jej świat do góry nogami, nierozerwalnie wiążąc jej przyszłość z Zielonym Wzgórzem. W książce Sarah McCoy fani twórczości L.M. Montgomery odkryją nie tylko genezę nazwy niezapomnianego domu, ale też kulisy tych wydarzeń, o których kanadyjska pisarka w serii powieści poświęconych Ani Shirley tylko wspomniała.
Niejednemu czytelnikowi przemknęły przez myśl pytania, dlaczego właściwie Maryla i jej brat pozostali samotni do końca życia. Lektura tej powieści przynosi na nie odpowiedzi niepozwalające dłużej błądzić w domysłach. Co ciekawe, ich autorka robi to w stylu, który sprawia, że kibicujemy pierwszym miłościom Maryli i Mateusza, choć wiemy, że te rozwijające się z kolejnymi stronami książki związki uczuciowe nie mogą liczyć na happy end.
Sarah McCoy
Fragment książki "Maryla z Zielonego Wzgórza", Wydawnictwo Świat Książki
Jednym z kluczowych wątków "Maryli z Zielonego Wzgórza" jest więc znajomość przyszłej przybranej matki Ani z Janem Blythem, przyszłym ojcem Gilberta, który jak wiemy, ożeni się z przygarniętą przez Cuthbertów dziewczynką. Dużo uwagi Sarah McCoy poświęca też rodzącej się przyjaźni Maryli z Małgorzatą White (później Linde), której pierwsze spotkanie z Anią nie należało do udanych, a także jej relacjom z ciocią Elizabeth "Izzy" Johnson.
Dzięki staraniom autorki Maryla wyrasta na oczach czytelników na silną kobiecą postać, która z jednej strony hołduje tradycyjnym wartościom, a z drugiej jest otwarta na poznawanie świata, do czego inspiruje ją siostra matki uchodząca za tzw. niezależną kobietę. Wbrew pozorom, nie było łatwo o takie połączenie, ponieważ mówimy tu o czasach (XIX wiek), gdy panie zajmowały się głównie domem i nie bawiły się w politykę (nie miały jeszcze praw wyborczych).
Warto zaznaczyć, że powieść nie tylko kreśli obraz codziennego życia mieszkańców Avonlea, ale także rzuca szersze światło na tło historyczno-polityczne Kanady. Młodość Maryli przypada bowiem na rebelie przeciwko rządom brytyjskim i konserwatystom w kraju (1837-1838), a jej wczesna dorosłość na spory, które doprowadziły do wybuchu wojny secesyjnej (1861–1865) w USA. Książka podejmuje więc takie społeczne tematy jak stosunek do władzy, sieroctwo, niewolnictwo i prześladowania, oczywiście w oddającym realia duchu.
Sarah McCoy
Fragment książki "Maryla z Zielonego Wzgórza", Wydawnictwo Świat Książki
Dla wielbicieli Ani z Zielonego Wzgórza najważniejsze będzie to, że amerykańskiej pisarce udało się zachować pełen ludzkiego ciepła i życzliwości klimat urokliwego Avonlea z książek L.M. Montgomery. Autorka, choć w posłowiu przyznaje, że nie stara się udawać pochodzącej z Kanady mistrzyni, włożyła wiele wysiłku w to, aby nie uchybić jej twórczości. W ramach przygotowań przestudiowała oczywiście całą serię książek o Ani, a także odbyła podróż na Wyspę Św. Edwarda, gdzie zgłębiała materiały o sławnej pisarce i rozmawiała z jej krewnymi.
Z książki powinni być więc zadowoleni zarówno młodsi czytelnicy, którzy są akurat w trakcie odkrywania przygód Ani Shirley, jak i ci starsi, którzy z sentymentem wspominają szkolną lekturę klasyki literatury młodzieżowej. "Marylę z Zielonego Wzgórza" może podsumować zdaniem, że jej miejsce znajduje się z przodu kolekcji wszystkich tomów o Ani, nie tylko z powodu chronologii, ale też dlatego, że autorka książki naprawdę zapracowała na jej obecność obok nich na półce.
Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Świat Książki
