E-sądy były jednym z najważniejszych projektów resortu sprawiedliwości.
E-sądy były jednym z najważniejszych projektów resortu sprawiedliwości. Fot. Shutterstock

Sąd elektroniczny, jeden z ważniejszych projektów Ministerstwa Sprawiedliwości okazał się porażką. Zamiast ograniczać oszustów, stał się skutecznym narzędziem do wyłudzania.

REKLAMA

E-sąd działa od 2010 r i jest bardzo ważnym projektem Ministerstwa Sprawiedliwości. W drodze elektronicznej rozpatruje najprostsze pozwy o zaległą zapłatę.

Postępowanie takie dotyczy głównie osób zalegających z opłatami, np. za prąd, telefon czy kablówkę. Wszystko odbywa się w drodze elektronicznej od złożenia pozwu po wydanie nakazu zapłaty i nadanie klauzuli natychmiastowej wykonalności. CZYTAJ WIĘCEJ

"Rzeczpospolita"

Według "Rzeczpospolitej" od 2010 roku w ramach e-sądu załatwiono już ponad 2 mln. spraw. Gazeta zwraca uwagę na jego nieskuteczność, o której informują już sami sędziowie. Według prawników e-sąd nie tylko nie ogranicza wyłudzeń, ale im sprzyja. Czytaj: Facebook lepszy niż sąd. Ubezpieczyciel nie chciał mu wypłacić odszkodowania, poskarżył się w internecie

Dzieje się tak dlatego, że wierzyciele domagają się fałszywych roszczeń. Oszuści wysyłają polecenia zaległej zapłaty na kilkadziesiąt czy kilkaset złotych i domagają się uregulowania długów np. za abonament czy rachunek telefoniczny. Niektóre z nich są wymyślone, inne przedawnione, a jeszcze inne wysyłane po kilka razy. To możliwe właśnie z uwagi na nieprawidłowości funkcjonowania e-sądu.

Wierzyciel może celowo podawać nieprawdziwe lub nieaktualne dane adresowe dłużnika, których sąd nie sprawdza. W efekcie dłużnik o zakończonym prawomocnie postępowaniu dowiaduje się dopiero od komornika. W ten sposób są ściągane roszczenia nawet sprzed 11 lat. CZYTAJ WIĘCEJ

"Rzeczpospolita"

źródło: "Rzeczpospolita"