
"Polska to nasz kraj, nie Kaczyńskiego, Jędraszewskiego, Bosaka..." – napisał pisarz i scenarzysta Jakub Żulczyk. Autor bestsellera "Ślepnąc od świateł" jest zakażony koronawirusem i nie będzie mógł wziąć udziału w piątkowym proteście, ale ma prośbę do tych, którzy do Warszawy się wybierają.
Mija tydzień od wydania decyzji TK Julii Przyłębskiej ws. aborcji. Wyrok poruszył setki tysięcy Polek i Polaków. Protestują nie tylko zwykli obywatele, ale także ludzie ze świata polityki i kultury. Wychodzą na ulice i manifestują razem z tłumem albo dzielą się przemyśleniami w mediach społecznościowych.
Żulczyk apeluje na Instagramie
Jakub Żulczyk to polski pisarz, scenarzysta oraz dziennikarz. Widać, że bieżąca sytuacja polityczno-społeczna bardzo go poruszyła. Praktycznie codziennie zamieszcza wpisy, które zbierają tysiące polubień. Pisarz nie przebiera w słowach i bardzo dosadnie komentuje, to co się dzieje.
"Więc każecie rodzić kobietom zdeformowane płody, które umrą po paru dniach, z bezmózgowiem, z brakiem kręgosłupa, w cierpieniach, bez jakiegokolwiek szacunku, człowieczeństwa, etyki, tylko po to, by ochrzcić i by pochować. Wy gady, mendy, wy sk*******y j****e" – napisał 22 października na swoim Facebooku.
Do tej pory Żulczyk osobiście uczestniczył w strajkach kobiet. Miał zamiar wziąć udział w piątkowym proteście w Warszawie, ale pozytywny wynik na koronawirusa pokrzyżował mu plany. Pisarz zaapelował do internautów:
To z pewnością nie ostatni, ostry wpis Jakuba Żulczyka, komentujący sytuację w kraju.
