
"Osiecka" wzbudza wiele emocji wśród widzów. O serialu wypowiedziało się w Internecie już wiele znanych osób – często w bardzo niepochlebnych słowach. Do grona krytyków dołączyła w ostatnim czasie Ilona Łepkowska, scenarzystka "M jak miłość" i "Kogla-mogla".
"Osiecka" zadebiutowała na antenie TVP 1 w święta. Produkcja opowiada o życiu artystki od lat 50. aż do jej śmierci w latach 90. Tłem wydarzeń są aktualne ówcześnie realia polityczne, społeczne oraz artystyczne. Historia prowadzi widzów przez młode lata Osieckiej w komunistycznej szkole, studia w Szkole Filmowej w Łodzi oraz studenckie teatry, w których poetka aktywnie działała.
Łepkowska krytykuje
Nowy serial TVP nie tylko nie powala oglądalnością (średnio 2,4 mln widzów w porównaniu z 6 mln oglądającymi "Annę German"), ale zbiera też liczne krytyczne recenzje i komentarze. W ostatnim czasie swoje niezadowolenie wyraziła Ilona Łepkowska, najbardziej znana z bycia scenarzystką "M jak miłość" i polskich komedii , takich jak "Nigdy w życiu" czy "Kogel-mogel".
Twórczynię seriali zdziwiło, że bohaterowie "Osieckiej" podśpiewują w dialogach. "Czy to jest, kurde, musical?" – zapytała skonsternowana w jednym z postów na Facebooku.
Łepkowska ubolewa również nad niepokazaniem w produkcji różnicy wieku, jaka dzieliła Osiecką i Przyborę. "Jeremi Przybora był starszy od 28-letniej Osieckiej o 21 lat, a Grzegorz Małecki jest chyba niewiele starszy od Magdaleny Popławskiej, więc całkiem inaczej ten romans wygląda" – zauważyła.
To jednak nie wszystko. Scenarzystka "M jak miłość" zwraca również uwagę na dziwne decyzje castingowe twórców.
Ilona Łepkowska
Dodajmy, że krytyczne wpisy Łepkowskiej szybko zniknęły z jej profilu na Facebooku.
