
Kiedy zobaczyłem newsa o aktorce mającej zagrać w prequelu "Wiedźmina", od razu usłyszałem głos Geralta z gry mówiący: "Zanosi się na burzę...". Jednak obsadzenie czarnoskórej Jodie Turner-Smith w roli elfki wywołało wręcz trzęsienie ziemi w fandomie. Czy słusznie? Na to pytanie odpowie Adam Flamm, autor książki "Wiedźmin. Historia fenomenu".
Jodie Turner-Smith jako elfka Éile w "słowiańskim" fantasy
Tym razem nie było miejsca na żadne domysły. Producent od razu ogłosił, kto zagra jedną z głównych bohaterek w miniserialu, którego akcja będzie się toczyć 1200 lat przed wydarzeniami w "Wiedźminie". To 34-letnia letnia Brytyjka Jodie Turner-Smith. Wielu fanom Białego Wilka nie spodobał się ten angaż.


Kolor skóry nie ma w książkach Sapkowskiego żadnego znaczenia. Niestety w naszym świecie tak nie jest
A jak jest w uniwersum wykreowanym przez Andrzeja Sapkowskiego? Zapytałem o to Adama Flammy, autora wydanej z zeszłym roku książki "Wiedźmin. Historia Fenomenu". Na co dzień wykłada w Dolnośląskiej Szkole Wyższej we Wrocławiu oraz pracuje w Stowarzyszeniu Badania i Rozwoju Gier GameUP.


