
Polska projektantka jest już po kolejnym zabiegu upiększającym. Ewa Minge przy rozmaitych okazjach tłumaczyła się, że wcale nie kładła się pod skalpel, a jej wygląd jest właściwie skutkiem ubocznym różnych chorób. Tym razem Minge podzieliła się z obserwatorami intymnym zwierzeniem. Pokazała także, jak wygląda bezpośrednio po wizycie w salonie.
