
Menadżer Krawczyka nie wytrzymał i wstawił na Facebooka wpis, w którym apeluje, by "nie lansować się na poprzez deptanie grobu Wielkiego Artysty". Do napisania posta skłonił go Marian Lichtman, który - jego zdaniem - żeruje na śmierci Krawczyka.
Menadżer Krzysztofa Krawczyka Andrzej Kosmala zamieścił w mediach społecznościowych emocjonalny wpis w odpowiedzi na wypowiedź Mariana Lichtmana, byłego perkusisty Trubadurów. Przytoczył m.in. sytuację z pogrzebu Krawczyka.
Kosmala wytłumaczył również, dlaczego zdecydował się na zamieszczenie wpisu. "Nie umieściłbym tego wpisu, gdyby nie tamto oświadczenie Lichtmana. Trzeba być jak bęben głucho brzmiący, mieć niezwykłe poczucie własnej wartości, żeby żona w momencie tragicznej walki o życie męża i jego śmierci nie miała innych problemów jak dzwonienie do Lichtmana!" – grzmiał.
Menadżer Krzysztofa Krawczyka w komentarzach pod postem wprost nazwał Lichtmana "wyjątkowo podłym człowiekiem", który na pogrzebie "zachowywał się, jak na pikniku". W odpowiedzi na inny komentarz oskarżył go o "kompleks Krzysztofa".
"On prowokuje na każdym kroku. On ma kompleks Krzysztofa, bo jemu jednemu udało się zrobić karierę, zawiść Lichtmana jest nieprawdopodobna. Wielokrotnie mówił Krzysztof do mnie i do żony: nigdy nie wierzcie w to co mówi dzisiaj Maniuś, bo jutro i tak się wyprze! Przysyła smsy, że Polska nas zniszczy!" – napisał Kosmala.