
Cary Fukunaga jest reżyserem najnowszego filmu o agencie 007 "Nie czas umierać". Fukunaga w wywiadzie udzielonym magazynowi "The Hollywood Reporter" przyznał, że chciał uczynić postać Bonda bardziej współczesną. Zdradził też, co sądzi o postaci granej przez Seana Connery'ego.
Jak twierdzi Cary Fukunaga na łamach magazynu "The Hollywood Reporter", jego celem było uwspółcześnienie franczyzy o agencie 007. W tym celu jako jedną ze scenarzystek zatrudnił Phoebe Waller-Bridge ("Fleabag"), znaną z pisania silnych postaci kobiecych.
Najgłośniejszym echem odbiły się jednak słowa reżysera na temat filmów z Jamesem Bondem, w których w rolę agenta jej królewskiej mości wcielał się zmarły prawie rok temu Sean Connery.
Cary Fukunaga, reżyser filmu "Nie czas umierać"
Wypowiedź z wywiadu dla "The Hollywood Reporter"
Fukunaga przyznał także, że producentka filmu Barbara Broccoli również chciała wprowadzenia podobnych zmian. – Nie możesz z dnia na dzień zmienić postaci Bonda w inną osobę. Ale zdecydowanie możesz zmienić otaczający go świat i sposób, w jaki musi w nim funkcjonować – dodał.
W filmie "Nie czas umierać" po raz ostatni w roli Jamesa Bonda zobaczymy Daniela Craiga. Na ekranie będą mu towarzyszyć takie gwiazdy jak: Rami Malek, Léa Seydoux, Ben Whishaw, Christoph Waltz, Ana de Armas czy Ralph Fiennes.
