
Ponad 90 proc. pracowników ministerstw i urzędów wojewódzkich dostało już w tym roku nagrody za "szczególne osiągnięcia", w tym np. za punktualne przychodzenie do pracy. Dyrektorzy łącznie wydali na nie ponad 570 mln złotych.
Jak ustaliła "Rzeczpospolita" nagrody dla urzędników przyznano w wysokości od 100 zł do nawet 20 tys. zł w ministerstwach.
Nagrody w służbie cywilnej przyznawane są za ponadprzeciętne wyniki i jak "Rz" zapewnili przedstawiciele ministerstw wyłącznie tacy pracownicy je otrzymują. Okazuje się jednak, że nie wszyscy pracownicy musieli się o takie osiągnięcia szczególnie starać. Nagrody otrzymało ponad 90 proc. osób, a więc dostali je niemal wszyscy. A to dlatego, że bonusy przyznawane są również tym, którzy przychodzą do pracy punktualnie czy nie chodzą na długie zwolnienia lekarskie.
prof. Michał Kulesza
dla "Rzeczpospolitej"
"Rzeczpospolita" zwraca uwagę, że na nagrody dyrektorzy generalni placówek mogą przeznaczyć 3 proc. planowanych wynagrodzeń, ale mają też możliwość podwyższenia tego pułapu. Gazeta wyliczyła, że w zeszłym roku było to średnio 9 proc. Największe bonusy przypadły pracownikom urzędów kontroli skarbowej.
Komentujący dla "Rz" Wojciech Zieliński, zastępca dyrektora departamentu służby cywilnej w Kancelarii Premier przyznał, że system nagradzania pracowników może być rzeczywiście demotywujący.
Wojciech Zieliński
zastępca dyrektora departamentu służby cywilnej w Kancelarii Premiera
Rozporządzenie wydano w maju, więc urzędy najwyraźniej się do nich jeszcze nie zastosowały.
źródło: "Rzeczpospolita"
