
Poczta Polska walczy o 350-milionowy kontrakt na obsługę wszystkich polskich sądów. Jednak rozprawa musiała zostać odroczona, bo Poczta Polska nie potrafiła dostarczyć… Poczcie Polskiej listu w tej sprawie. Jednak mimo takiej kompromitacji i tak pewnie wygra przetarg, bo prywatni dostawcy są zbyt słabi.
Poczta Polska chce nadal dostarczać Polakom listy z sądów. Jest o co walczyć, bo wartość kontraktu to 350 milinów złotych. Jednak wyznaczona na 20 grudnia rozprawa w Centrum Zakupów dla Sądownictwa nie odbyła się, bo sąd nie dostał potwierdzenia odbioru zawiadomienia (tzw. zwrotki), które przesłano do Poczty Polskiej.
Jednak szanse na to, że sądowy kontrakt dostanie ktoś inny niż Poczta Polska są niewielkie. Tylko zwrotki państwowego giganta mają moc dokumentu urzędowego – jest tzw. operatorem wyznaczonym. Wkrótce ma się odbyć konkurs, który zdecyduje komu przypadnie to miano na kolejne 10 lat. Jednak prywatnym dostawcom bardziej opłaca się roznosić przesyłki w miastach, niż budować infrastrukturę pokrywającą zasięgiem cały kraj. Dlatego Poczta Polska wciąż może dyktować ceny na wartym ponad miliard złotych kawałku rynku pocztowego.
Za to wraz z nadejściem 2013 roku skończył się monopol Poczty Polskiej. Dzięki podpisaniu przez prezydenta znowelizowanej ustawy Prawo Pocztowe, już od 1 stycznia inne firmy zajmujące się usługami pocztowymi nie będą już musiały obchodzić prawa, by przekazywać korespondencję lżejszą niż 50 g. Znacznie więcej praw będą mieli też klienci.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
