
NBP zgodziło się na nowy system przelewów natychmiastowych. Dzięki temu nie będzie trzeba czekać niemal całego dnia na zaksięgowanie wpłaty dla kontrahenta. Podobne rozwiązanie wprowadzają banki. Niestety na razie ich usługi są drogie, bo kosztują od 3 do nawet 10 złotych. Jednak eksperci przewidują, że konkurencja wymusi spadek cen.
Rusza system ekspresowych przelewów, które pozwolą na przesyłanie pieniędzy w kilka sekund. Firma Blue Media na razie oferuje je klientom czterech banków, ale w ciągu roku ma powiększyć zasięg o dziesięć firm. Z kolei sześć banków dołączyło do systemu natychmiastowych przelewów Express Elixir Krajowej Izby Rozliczeniowej. Jak podaje "Gazeta Wyborcza" w kolejce czeka kolejne 14 banków, więc można mówić o przełomie w polskiej bankowości. Dzięki temu klienci będą mogli szybko reagować na propozycje banków i wysyłać swoje pieniądze tam, gdzie oferuje się najlepsze oprocentowanie. Dlatego też banki będą musiały jeszcze bardziej walczyć o klienta.
Na razie jednak nowe rozwiązanie jest drogie, bo większość banków chce za nie od 3 (BZ WBK) do nawet 10 złotych (tyle muszą płacić przedsiębiorcy). Jednak konkurencja między bankami szybko wymusi spadek cen. Za to korzystając z nowych możliwości banki będą mogły rozwinąć swoją ofertę, na przykład o ekspresowe przelewy.
Od jakiegoś czasu szybkie przelewy (w 15 minut na koncie) proponuje spółka Blue Media. W tej chwili przelewy można wysyłać z 26 banków, przyjmują je 24 banki. System jest sprytny - Blue Media ma konta we wszystkich bankach. Jak chcemy przelać komuś pieniądze, trafiają one na konto firmy, która przelewa identyczną kwotę z konta w banku naszego odbiorcy - a przelewy w tym samym banki realizowane są od razu. Przyjemność jest płatna, kosztuje 5 złotych.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
