
"Kierowanie grupą przedsiębiorstw z pozycji polityka kiedyś nazywało się socjalizmem" – mówi w wywiadzie dla "Magazynu Świątecznego Gazety Wyborczej" prof. Leszek Balcerowicz. W ten sposób komentuje działalność ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego i projekt Inwestycje Polskie.
Leszek Balcerowicz za jedną z największych porażek obecnego rządu uznaje zbyt wolne tempo prywatyzacji. Jak wskazuje, ciągle narzekamy na nepotyzm partyjny, a jednocześnie wciąż utrzymywana jest kontrola państwa nad wieloma przedsiębiorstwami. "Gdy obserwuję aktywność młodego ministra skarbu państwa, zastanawiam się, czy on nie pomylił ustrojów. Kierowanie grupą przedsiębiorstw z pozycji polityka kiedyś nazywało się socjalizmem" – stwierdza ekonomista.
Platformie Obywatelskiej dostaje się od Balcerowicza za brak reformy Otwartych Funduszy Emerytalnych.
Leszek Balcerowicz
Jednocześnie dostrzega także sukcesy rządu Donalda Tuska, w tym m.in. wydłużenie wieku emerytalnego: "Jak na standardy europejskie decyzja była odważna. Większość krajów odkładała to aż do kryzysu".
Zdaniem Leszka Balcerowicza nawet jeśli wejście do strefy euro to odległa perspektywa, warto dyskutować o tym już teraz. "Widzę [w dyskusji] pożytek polegający na wyjaśnieniu, jakie reformy musimy wprowadzić, by bezpiecznie wejść do strefy euro. Nawet jeśli euro nie wprowadzimy, reformy trzeba przeprowadzić, bo bez nich bylibyśmy skazani na trwałe spowolnienie naszej gospodarki" – mówi.
Leszek Balcerowicz
Balcerowicz niejednokrotnie krytykował zarówno rządzącą PO, jak i opozycyjne PiS. Jak mówił w styczniu, za ostatnim wyborczym zwycięstwem Platformy stoi sytuacja polityczna, a nie sukcesy gospodarcze. Dlatego, jego zdaniem, Jarosław Kaczyński powinien zostać "honorowym członkiem PO" w podziękowaniu za możliwość sprawowania władzy kolejną kadencję.
