
W sobotę ogłoszono, że warunkiem udzielenia Cyprowi pomocy przez UE i MFW jest opodatkowanie bankowych depozytów obywateli. Na wyspie wybuchło oburzenie, a mieszkańcy ruszyli do banków i bankomatów, aby jak najszybciej wypłacić swoje pieniądze.
W sobotę rano ministrowie finansów państw strefy euro wraz z MFW ogłosili warunki udzielenia Cyprowi pomocy w ramach pakietu ratunkowego dla pogrążonego w kryzysie finansowym, zagrożonego niewypłacalnością kraju. Wśród zobowiązań nałożonych na to państwo jest m.in. podniesienie podatków dla przedsiębiorców oraz opodatkowanie bankowych depozytów.
Adam Ostolski
Depozyty obciążono jednorazową opłatą sięgającą od 6,75 do 9,9 procent. Zwłaszcza ta decyzja, mająca na celu zwiększenie dochodów państwa, wzbudziła ogromny opór obywateli. Czytaj: Ekonomiści straszą kryzysem, a tłumy Polaków robią zakupy w centrach handlowych. "To sposób na oszczędzanie"
Łukasz Warzecha
Cytowana przez Interia.pl depesza PAP donosi, że mieszkańcy wyspy masowo ruszyli do banków, aby wypłacić powierzone tam środki.
Interia.pl
Według Interii w wielu bankomatach nie ma już gotówki. Serwis wspomina też m.in. o rolniku, który ze złości staranował traktorem budynek jednego z banków. Money.pl cytuje analityków z OpenEurope, którzy przyznają, że podatek “jest posunięciem bardzo radykalnym, bezprecedensowym i potencjalnie wybuchowym politycznie”.
Ośrodek badawczy OpenEurope
Money.pl
Już w weekend miały miejsce pierwsze protesty przeciwko decyzji władz, a jeden z liderów opozycji wezwał do wyrażenia przez obywateli swojego sprzeciwu na manifestacji, która ma się odbyć we wtorek. Co ciekawe, nowy podatek uderza nie tylko w obywateli Cypru. "Daily Mail" pisze o panice wśród prawie 60 tys. obywateli Wielkiej Brytanii, którzy mają na Cyprze swoje konta.
