
Rząd postanowił udowodnić chyba, że nie zajmuje się tylko utrudnianiem życia samorządowcom i poszedł im na rękę. Nowa ustawa o drogach publicznych ma dać władzom miast zupełną dowolność w ustalaniu opłat za parkingi. Teraz musimy płacić tylko między godziną 8 a 18, a ceny są ograniczone. Wkrótce ma się to zmienić: gmina będzie mogła żądać pieniędzy za parking także w weekendy i w nocy.
Kierowcy już teraz nie mają łatwego życia, a będzie im jeszcze trudniej. Rząd chce zmienić ustawę o drogach publicznych, która ogranicza gminom możliwości ustalania stawek za parkowanie – informuje "Rzeczpospolita". Wkrótce jakiekolwiek bariery mają zniknąć, a będące pod nieustanną presją zadłużenia samorządy zapewne chętnie skorzystają z możliwości podwyżki opłat. Dzisiaj kierowcy muszą płacić tylko za parkowanie tylko w dni robocze, czyli od poniedziałku do piątku między godziną 8 a 18.
Z nowych przepisów cieszą się samorządowcy, chociaż zapewniają umiar w podwyżkach. Przekonują, że muszą się liczyć z wolą wyborców. Jednak wydaje się, że wyrok na portfele kierowców już zapadł. Chociaż nowe przepisy jeszcze nie weszły w życie, rzecznik warszawskiego ratusza ocenia, że ceny za parkowanie nie zachęcają kierowców do korzystania z komunikacji zbiorowej, więc należy je podnieść.
Już kilka miesięcy temu informowaliśmy, że Ministerstwo Transportu planuje "drastycznie" zwiększyć opłaty za parkowanie. Co więcej, kierowcy mieliby zacząć płacić nawet w weekendy. Mają również urosnąć kary za niepłacenie. Władze w ten sposób chcą zmniejszyć ruch samochodów w miastach, szczególnie w ich centrach.
Czytaj także:
Źródło: "Rzeczpospolita"
