
Takich historii były już dziesiątki, ale jak widać bezczelność złodziei nie zna granic. Podobnie jak naiwność ludzi. Jeśli jesteś klientem PKO BP, uważaj na przychodzące do ciebie maile. Hakerzy pod pozorem oficjalnej wiadomości od banku chcą wyłudzić dane do kont klientów. Niestety mają pewne problemy z poprawną polszczyzną.
Całość to oszustwo i próba wyłudzenie prywatnych danych do konta. Podobnych historii było już naprawdę wiele, ale jak widać cały czas znajdują się osoby gotowe wykorzystać naiwność klientów. A takich zapewne nie brakuje. Widzą wiadomość od "swojego" banku, krótką formułkę dotyczącą bezpieczeństwa i naiwnie wchodzą dalej.
Dużo niebezpieczniej jest już na stronie, na którą zostają przekierowani klienci. Szata graficzna do złudzenia przypomina oryginalne iPKO. Spójrzmy jednak na adres strony i od razu powinna zapalić nam się czerwona lampka:
http://sanjab.net/pl/pl/ipko.pl/
Twoje konto zostało zablokowane ze względów bezpieczeństwa.
Aby odblokować dostęp online, musisz ostatnio używane i trzy kolejne niewykorzystane kody swojego kodu bezpieczeństwa jednorazowe.
Jeśli nie wykonaj procedurę Twoje konto zostanie zablokowane na stałe, aż do poddania się do najbliższego szpitala.
Co ciekawe, na podrabianej stronie zostajemy przekierowani dalej nawet po wklepaniu w pole logowania dowolnego i wymyślonego ciągu cyfr. W przypadku prawdziwego iPKO dostajemy informację zwrotną, że dane są nieprawdziwe. Dlatego jeśli macie chwilę, warto dać złodziejom trochę dodatkowej roboty i wpisywać masowo fałszywe dane.

