
Blogerskie piekiełko znów daje o sobie znać. Tym razem do tablicy blogerka Sylwia Kubryńska wywołała popularnych blogerów z Kominkiem na czele. Zarzuca im natrętne promowanie produktów i marek bez oferowania wartościowych treści. I w samych zarzutach nie byłoby nic nietypowego, gdyby nie próbowała posiłkować się wyrwanymi z kontekstu cytatami z bloga Kominka. Tym samym skazała się na falę krytyki i swoiste e-potępienie. A to wszystko na kilka tygodni przed największym wydarzeniem blogowym roku: Blog Forum 2013.
Sylwia Kubryńska na blogu przedstawiła swoją – negatywną – ocenę blogosfery. Jej zdaniem "gwiazdy" wśród blogerów nie dzielą się z czytelnikami żadnym wartościowym przesłaniem, a jedynie wciskają reklamy "wszyte grubymi nićmi w jakiś pseudo-post".
Autorka przyznaje, że są także blogi rzetelne (często niedoceniane), które chętnie czyta, ale skupi się jedynie na tych popularnych. Bo ich autorzy – jej zdaniem – nie traktują swoich czytelników uczciwie. Zarzuca, że większość wpisów to nie merytoryczne artykuły z wartościową treścią, a teksty, w których przemyca się reklamę produktów i marek wszelkiego rodzaju.
Krytyka – momentami trafna i słuszna – może nie wywołałaby takiego odzewu, gdyby Kubryńska w mało elegancki i rzetelny sposób nie wywołała do tablicy najbardziej znanego blogera: Kominka.
Sylwia Kubryńska
I zarzuca mu m.in. to, że na zeszłorocznym BlogForum przedstawiał uczestnikom Hitlera i Stalina, jako ludzi z charyzmą do naśladowania. Zapomina, że na tej samej prezentacji był przedstawiony też Kaczyński, Rydzyk i Kadafi. I nie – nie chodziło o zachęcanie do ich naśladowania, a jedynie przykładowe wyjaśnienie, że to osoby charyzmatyczne, które potrafiły zdobyć tłum i rządzić masami. – Posiadali coś, czego wiele osób nie posiada, coś co leży u podstaw budowania społeczności: charyzmę – mówił wtedy Kominek.
Paulina
Kubryńska idzie jeszcze dalej i wyciąga kilka wyrwanych z kontekstu cytatów z bloga Kominka, mających świadczyć o tym, jacy to blogerzy nie są źli. A że kontrowersyjne, bo dotyczące seksu, gwałtów i mniejszości, to jeszcze lepiej. Problem w tym, że w oryginalnej wersji wcale nie raziły tak bardzo i były akceptowaną przez czytelników konwencją, której ich zdaniem Sylwia Kubryńska nie zrozumiała. Co ciekawe, sama autorka zdaje się korzystać z rad krytykowanego przez nią Kominka, bo swojego bloga nazywa "najlepszym na świecie".
Kamila
Na końcu, zastanawia się, czy na zbliżającym się BlogForum 2013 będzie miejsce dla osób, które faktycznie robią w internecie wartościowe rzeczy, a nie tylko dla tych, którzy skupiają się na publikowaniu "reklam i bzdur". I o ile z niektórymi przesłankami tekstu można się zgodzić, to forma w jakiej zdecydowała się przedstawić swoją opinię pozostawia wiele do życzenia i przysłania cały wydźwięk, który mógłby być przyczynkiem do poważnej dyskusji.
Na reakcję blogosfery nie trzeba było długo czekać. Link do tekstu zaczął błyskawicznie rozchodzić się po Facebooku mniej i bardziej znanych blogerów. Sam zainteresowany – Kominek – porównuje ją do niszowych blogerek, które próbują się wybić na plecach kogoś bardziej znanego.
Tomek "Kominek" Tomczyk
Całą dyskusja jest ciekawa w kontekście zbliżającego się BlogForum 2013 oraz niedawnych wniosków przedstawionych przez Natalię Hatalską, specjalistkę w branży medialno-reklamowej, która mówiła, że blogosfera znajduje się na zakręcie. Jak widać miała racje, ale zakrętów jest chyba nieco więcej.