
Martyna Wojciechowska postanowiła się odnieść do głośnych wydarzeń, jakie mają ostatnio miejsce na granicy polsko-białoruskiej. Gwiazda TVN w oficjalnym oświadczeniu w mediach społecznościowych nie kryje swojego oburzenia działaniami rządu. "Polska łamie międzynarodowe prawa" – zaznacza.
Dramatyczna sytuacja migrantów na granicy Polski z Białorusią trwa od kilku tygodni i pogarsza się z dnia na dzień. Temperatura w nocy jest coraz niższa, a migranci są odcięci od dostępu do wody, pożywienia czy pomocy medycznej. Kilka osób straciło tam już życie.
"Nikt nie jest nielegalny. Na granicy Polski trwa kryzys humanitarny. Wstyd mi za działania rządu mojego kraju. Władze i podległe im instytucje podejmują decyzje skazujące ludzi na cierpienie i śmierć. Bo na polskiej granicy ludzie umierają z wychłodzenia, z powodu chorób i niedożywienia. Nie gdzieś na krańcu świata, ale tu, w sercu Europy w XXI w." – czytamy w poście Wojciechowskiej.
"Rzecznik Praw Dziecka milczy. Polski Czerwony Krzyż, który dysponuje odpowiednimi narzędziami, żeby nieść tam pomoc - skapitulował, milczy. Umywa ręce" – krytykuje dziennikarka.
Następnie prowadząca program "Kobieta na krańcu świata" odniosła się do sytuacji w Usnarzu Górnym, niewielkiej miejscowości przy granicy z Białorusią, gdzie od jakiegoś czasu przebywają migranci między innymi z Afganistanu.
Zwróciła uwagę na to, że uciekli oni ze swojego kraju, bo chcą znaleźć bezpieczny dom, a nie "poprawić swoją sytuację ekonomiczną". "Od ponad miesiąca trwa tam pokaz sił między polskim a białoruskim rządem. I w tym wszystkim zapomniano o człowieku. Zapomniano o miłosierdziu, a tak bardzo lubimy w Polsce podkreślać naszą wiarę, prawda?" – podkreśla.
"Straż Graniczna przerzuca tych, którym udało się pokonać zasieki i nielegalnie przekroczyć granicę, na zmianę ze strony polskiej na białoruską i z powrotem. A to, czyli 'push back', jest działaniem nielegalnym" – stwierdza z żalem podróżniczka.
"Od strony polskiej wprowadzono stan wyjątkowy. Po co? Żeby uniemożliwić fundacjom i mediom monitorowanie i nagłaśnianie sytuacji oraz niesienie pomocy. Brak pożywienia, wody, opieki lekarskiej" – twierdzi Wojciechowska.
"Polska łamie międzynarodowe prawa dotyczące uchodźców. Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazał Polsce dopuszczenie pełnomocników i pełnomocniczek do 32 osób z Afganistanu przetrzymywanych bezprawnie w nieludzkich warunkach na polsko-białoruskiej granicy, ale nie zostali wpuszczeni na miejsce" – wspomina.
"Nawet jeśli - jak twierdzą niektórzy - to celowe działanie rządu Białorusi, to jakie to ma znaczenie w obliczu ratowania życia?! Ile osób jeszcze musi zginąć, żeby sprawujący władze zobaczyli w każdej z tych osób po prostu człowieka, a nie 'problem' administracyjny?" – dodaje.
Wojciechowska przybliżyła także internautom, co mogą zrobić, aby pomóc uchodźcom i poprawić sytuację na polsko-białoruskiej granicy. Zachęciła do udostępnienia listu do ministra Mariusza Kamińskiego o wydanie zgody ratownikom medycznym na to, by mogli ruszyć z pomocą potrzebującym.
Gwiazda telewizji dodała także informację o internetowej petycji, która ma wezwać Polski Czerwony Krzyż do wszczęcia konkretnych działań.
