Takich romansów to ja nie chcę. "Miłość w Oksfordzie" popełnia jeden podstawowy błąd
Ola Gersz
05 sierpnia 2025, 18:15
·
4 minuty czytania
Netflix ma słabość do romantycznych historii w pięknych sceneriach (i trudno się dziwić), a Uniwersytet Oksfordzki aż prosi się o romans jak z bajki. Ale choć "Miłość w Oksfordzie" wygląda jak spełnienie marzeń fanów "Bridgertonów" i "Purpurowych serc", to zapomina o jednym: żeby takie historie działały, między bohaterami musi iskrzyć. A tutaj? Cisza i nuda.