"Dziewczynka, która płakała perłami"
"Dziewczynkę, która płakała perłami" można obejrzeć za darmo Fot. Kadr z "Dziewczynki, która płakała perłami"

"Dziewczynka, która płakała perłami" to krótkometrażowa animacja, która zdobyła w tym roku Oscara. Za tą poruszającą opowieścią zrealizowaną w klasycznej technice poklatkowej i estetyce baśni stoi duet: Chris Lavis i pochodzący z Polski Maciek Szczerbowski. Krótki film może obejrzeć już w Polsce i to całkowicie za darmo.

REKLAMA

Podczas tegorocznej 98. gali rozdania Oscarów, która odbyła się 15 marca, złota statuetka dla najlepszego krótkometrażowego filmu animowanego trafiła w ręce twórców "Dziewczynki, która płakała perłami" ("The Girl Who Cried Pearls").

"Dziewczynka, która płakała perłami" zdobyła Oscara. Jej współtwórcą jest Polak Maciek Szczerbowski

Za międzynarodowym sukcesem stoi artystyczny duet Clyde Henry Productions: Chris Lavis oraz pochodzący z Polski Maciek Szczerbowski. Urodzony w Poznaniu twórca opuścił kraj w 1981 roku. Jego rodzina wyemigrowała najpierw do Austrii, a ostatecznie osiadła w Kanadzie.

To właśnie za oceanem, na uniwersytecie w Montrealu, poznał Lavisa, z którym od lat wspólnie tworzy. Na swoim koncie mają już wielkie sukcesy – w 2008 roku byli nominowani do Oscara za swoją przełomową, surrealistyczną animację "Madame Tutli-Putli". Ich tegoroczny Oscar to ukoronowanie pięcioletniej żmudnej pracy.

– Ta nagroda to hołd dla wszystkich artystów, którzy dzielili z nami ten trud. To nie tylko nazwiska w napisach końcowych – to nasza społeczność, a ich niezwykły talent i ciężka praca sprawiły, że stało się to możliwe. (...) Ze statuetką czy bez, wsparcie, jakie otrzymaliśmy od przyjaciół i rodziny, było po prostu ogromne. Nie potrafimy wyrazić, jak wiele to dla nas znaczyło. A teraz może w końcu postawią nam darmowe piwo w naszym lokalnym pubie – mówili Chris Lavis i Maciek Szczerbowski.

Sam Szczerbowski – choć od wielu lat mieszka za oceanem i zawodowo związany jest z Kanadą – to w wywiadach podkreśla, że nie zerwał emocjonalnej więzi z krajem urodzenia. W rozmowie w "Dzień Dobry TVN" przyznał: "Czuję się Kanadyjczykiem, zdecydowanie. Czuję się jak francuski Anglik. Ale wciąż należę do was, na zawsze. Kocham Polskę".

logo
Fot. Kadr z "Dziewczynki, która plakała perłami"

O czym jest "Dziewczynka, która płakała perłami"?

Zrealizowana w klasycznej technice poklatkowej, 17-minutowa opowieść przenosi widza do Montrealu przełomu XIX i XX wieku. Głównym bohaterem jest ubogi chłopiec, który zakochuje się w nieszczęśliwej dziewczynce. Jej łzy, pod wpływem głębokiego smutku, zamieniają się w drogocenne perły. Skuszony perspektywą wyrwania się z biedy, chłopak sprzedaje je bezwzględnemu właścicielowi lombardu. Z czasem jednak staje przed dramatycznym wyborem między empatią i miłością a niepohamowaną chciwością, która może zgubić jego duszę.

Dalsza część artykułu poniżej.

Twórcy postawili na technikę animacji, w której każda scena powstaje klatka po klatce. Efekt to plastyczny świat zbudowany z tysięcy drobnych elementów – od miniaturowych rekwizytów po ręcznie szyte kostiumy. Wiele rozwiązań wizualnych powstało przez przypadek: nietypowe proporcje lalek czy zdeformowane elementy scenografii stały się znakiem rozpoznawczym filmu.

Inspiracją dla artystów były baśnie Hansa Christiana Andersena, ale sam zalążek fabuły zrodził się z wypadku na planie. Podczas kręcenia "Madame Tutli-Putli" rozsypał się rekwizyt w postaci naszyjnika z pereł, co zaintrygowało Lavisa i Szczerbowskiego. Drugim bodźcem była słynna fotografia "Glass Tears" Mana Raya z 1932 roku. To ona stała się jednym z wizualnych punktów wyjścia dla historii o płaczącej dziewczynce.

Gdzie obejrzeć "Dziewczynkę, która płakała perłami"? Jest dostępna za darmo

17-minutowa "Dziewczynka, która płakała perłami" jest dostępna w Polsce za darmo na ARTE.tv. Jak podkreśla bezpłatna platforma, duet Lavisa i Szczerbowskiego "pokazuje dziś światu, że w dobie cyfrowych efektów i animacji tworzonych z użyciem sztucznej inteligencji to wciąż ludzka wyobraźnia, rzemiosło oraz wrażliwość i plastyczna głębia mają największą siłę oddziaływania".

"Sukces 'Dziewczynki, która płakała perłami' to dowód na to, że niezależne, dopracowane w najmniejszym detalu kino potrafi poruszać i wygrywać najważniejsze nagrody świata filmowego" – dodaje ARTE.tv o oscarowej animacji krótkometrażowej.