
Polska pożegnała posła Łukasza Litewkę. Na pogrzebie w Sosnowcu pojawiły się tłumy, a wśród nich kamery wychwyciły Dodę. Piosenkarka, która razem z politykiem Nowej Lewicy pomagała zwierzętom, była wyraźnie wzruszona.
Pogrzeb Łukasza Litewki miał miejsce w środę po południu w Kościele Parafii Rzymskokatolickiej pw. św. Joachima w Sosnowcu. W pogrzebie, który ma charakter państwowy, wzięli udział: prezydent Karol Nawrocki wraz z małżonką Martą Nawrocką, premier Donald Tusk oraz marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
Na początku odczytano postanowienie głowy państwa o pośmiertnym odznaczeniu Łukasza Litewki Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie odebrał Zdzisław Litewka, ojciec zmarłego. Na uroczystościach pogrzebowych wystąpił również lider Nowej Lewicy, partii, do której należał Litewka. Włodzimierz Czarzasty w krótkim, ale chwytającym za serce przemówieniu podkreślił, że Łukasz Litewka jednoczył ludzi i był "dobrym człowiekiem".
– Potrafił zgromadzić wokół siebie osoby o różnych poglądach, nawet po śmierci. Ludzie go kochali i mu wierzyli. Widzieli w nim szansę na ratunek. Jak nikt nie mógł pomóc, wierzyli, ze Łukasz pomoże. Często był ostatnią szansa na ich życie. Mało jest takich ludzi – mówił marszałek Sejmu.
Doda na pogrzebie Łukasza Litewki. Nie kryła łez
Na pogrzebie posła Litewki pojawiły się tłumy. Wśród żałobników pojawiła się Doda. Piosenkarka razem z Litewką pomagała zwierzętom i angażowała się w akcję na ich rzecz w Sejmie. Wspólnie spotkali się z Karolem Nawrockim w tej sprawie.
Jak donosi portal Plejada, Dorota Rabczewska, ubrana na czarno, uczestniczyła w ceremonii w Sosnowcu i nie kryła łez. Na twarzy miała okulary przeciwsłoneczne.
"Jeszcze przed obiadem żartowaliśmy... 'Nic się nie martw, wszystko dokończę'. Widzimy się w kolejnym wcieleniu" – pisała Dorota Rabczewska w relacji na Instagramie po tragicznej śmierci posła Litewki. "Nie wierzę w wypadki, ale co ja tam wiem? Jestem tylko załamaną piosenkarką, której pękło serce. Kontynuujmy to, co Łukasz w nas wszystkich zasiał. Jego misja i idea nie umrze nigdy" – dodała.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Nie obyło się jednak bez zgrzytu. Początkowo Doda napisała w pożegnaniu: "Wczoraj się umówiliśmy na randkę", ale potem usunęła post. Wpis celebrytki nie umknął uwadze partnerce zmarłego polityka, Natalii Bacławskiej. Na profilu Dody pojawił się bezpośredni i dość stanowczy komentarz. Można się tylko domyślać, że chodziło o wspomniany wpis. "Odpisz mi Doda :) bo chyba przegięłaś" – napisała krótko kobieta.
Wiele wskazuje jednak na to, że ostatecznie Dodzie i partnerce Łukasza Litewki udało się dojść do porozumienia. Pod wpisem na profilu Natalii Bacławskiej, który dotyczy adopcji i pomocy zwierzętom, odezwała się potem sama artystka. "Nie odpuścimy" – zadeklarowała Doda. "Nigdy" – odpisała krótko ukochana zmarłego posła. Tym samym pokazały, że wspólny cel jest wiele ważniejszy, niż chwilowe spięcie w internecie.
