
"Historia dźwięku" ominęła polskie kina, ale właśnie trafiła do oferty SkyShowtime. Kameralny romans kostiumowy z 2025 roku opowiada o miłości, pamięci, ulotności chwil i kulturowym dziedzictwie, a jego największą siłą jest duet Paula Mescala i Josha O'Connora – jednych z najbardziej utalentowanych i najbardziej olśniewających aktorów swojego pokolenia.
Akcja "Historii dźwięku" ("The History of Sound"), opartej na opowiadaniach Bena Shattucka, który napisał również scenariusz, przenosi widzów do Stanów Zjednoczonych początku XX wieku.
Lionel Worthing i David White poznają się w 1917 roku podczas studiów w New England Conservatory of Music w Bostonie. Łączy ich fascynacja muzyką ludową, a po zakończeniu I wojny światowej wyruszają wspólnie do wiejskiego Maine, by dokumentować pieśni lokalnych społeczności na cylindrach woskowych przy użyciu fonografu. Ich podróż staje się czymś znacznie więcej niż etnograficzną wyprawą – jest historią rodzącego się uczucia, niespełnionych pragnień i wspomnień, które zostają z człowiekiem na całe życie.
"Historia dźwięku" to romans kostiumowy z Paulem Mescalem i Joshem O'Connorem
W rolach głównych wystąpił porażający talentem duet – Paul Mescal i Josh O'Connor, którzy wyrośli na jednych z najlepszych aktorów swojego pokolenia. Mescal zdobył światową rozpoznawalność dzięki wybitnej roli w serialu "Normalni ludzie", a później zachwycił widzów i krytyków występem w "Aftersun", za który otrzymał nominację do Oscara, oraz rolą w "Hamnecie". Sprawdził się również w blockbusterze "Gladiator II", a już wkrótce wcieli się w Paula McCartneya w serii biograficznych filmów o zespole The Beatles.
O'Connora publiczność najlepiej kojarzy z serialu "The Crown", gdzie znakomicie wcielił się w młodego księcia Karola, a także z głośnych produkcji "Challengers", "Żywy czy martwy: Film z serii 'Na noże'" i "Dzień objawienia" Stevena Spielberga. Dla obu aktorów nie jest to pierwszy queerowy romans. Mescal wcześniej zagrał w poruszających i zaskakujących "Dobrych nieznajomych", natomiast O'Connor błyszczał w surowym dramacie "Piękny kraj".
Za kamerą "Historii dźwięku" stanął południowoafrykański reżyser Oliver Hermanus, twórca takich filmów jak "Piękno" (nagrodzonego Queer Palm na festiwalu w Cannes), "Moffie" oraz cenionego "Living" z Billem Nighym. W swojej twórczości od lat poświęca uwagę bohaterom skrywającym niewypowiedziane uczucia i emocje. Tworzy historie kameralne i powściągliwe, w których to, co najważniejsze, rozgrywa się wewnątrz i "pod skórą". Nie inaczej jest w "Historii dźwięku", która zamiast melodramatycznych zwrotów akcji stawia na niespieszne tempo, delikatność i melancholię.
Hermanus podkreślał, że od początku zależało mu na pokazaniu uniwersalnej historii miłosnej, a nie opowieści definiowanej wyłącznie przez orientację bohaterów.
Dalsza część artykułu poniżej.
1 / 17 Jak nazywa się ten film? W 1992 roku zdobył Oscara w najważniejszej kategorii.
Fot. materiał prasowy
– Ludzie sięgają po filmy i historie romantyczne, bo szukają w nich pocieszenia, otuchy, nadziei i marzeń. Myślę, że właśnie dlatego świat oszalał dziś na punkcie serialu "Heated Rivalry" – trafia on w potrzebę przynależności, zakochania się i przeżycia wielkiego romansu. To wciąż niezwykle silny i poruszający gatunek – mówił reżyser w wywiadzie dla Man About Town.
– "Historia dźwięku" od początku miała być dla mnie hołdem dla dawnych filmów o tym, co mogło się wydarzyć, i o niemożliwości spełnienia pewnych pragnień. Nie chciałem jednak opowiadać o niemożliwości wynikającej z tego, że bohaterowie są dwoma mężczyznami i że czasy, w których żyją, nie pozwalałyby im na taki związek. Ten film w ogóle się tym nie zajmuje – dodał Hermanus.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Czy warto obejrzeć "Historię dźwięku"? Film jest dostępny na SkyShowtime
Film "Historia dźwięku" miał światową premierę podczas Festiwalu Filmowego w Cannes w 2025 roku, gdzie walczył o Złotą Palmę. W serwisie Rotten Tomatoes pozytywnie oceniło go 68 proc. krytyków oraz 88 proc. widzów. Recenzenci chwalili role Mescala i Josha O'Connora, zwracali też uwagę na melancholijny charakter filmu i jego spokojne tempo, które dla jednych było zaletą, dla drugich – mankamentem.
"Choć rozwlekłe tempo i zbyt przewidywalny przebieg wydarzeń odbierają filmowi element zaskoczenia, 'Historia dźwięku' pozostaje wizualnie zachwycającą i znakomicie zagraną, melancholijną opowieścią o ludzkiej bliskości" – brzmi konsensus w Rotten Tomatoes. Davide Abbatescianni z Cineuropa napisał, że jest to "pełen serca, momentami nierówny, ale ostatecznie poruszający film, który poprzez wyjątkowo muzyczne podejście opowiada o bliskości, pamięci i zachowaniu kulturowego dziedzictwa".
Z kolei Pavel Snapkou z Showbiz by PS podkreślał, że "Historia dźwięku" to film, który nie trafi do każdego widza, ale jeśli pozwoli się mu rozwijać we własnym rytmie i wytrwa do końca, jego emocjonalna siła uderza z pełną mocą". Film jest dostępny na SkyShowtime.




