![[url=http://shutr.bz/19j5d7t]Joanna Solska uważa, że podatek od śmieciowego jedzenia to dobry pomysł[/url]](https://m.natemat.pl/bccff041ae75c2a57eb8ac06674245bb,1500,0,0,0.jpg)
Niezdrowo się odżywiasz, palisz papierosy albo unikasz aktywności fizycznej? Płać dodatkowe podatki albo wyższe składki na ubezpieczenie zdrowotne, by w przyszłości nie zabrakło pieniędzy na leczenie twoich chorób.Takie rozwiązanie zaproponowała publicystka "Polityki" Joanna Solska. – Kiedy zdarzy nam się wypadek samochodowy, nie mamy pretensji do ubezpieczyciela, że cofa nam ulgę w cenie polisy autocasco. (…). Dlaczego tej finansowej odpowiedzialności za własne zdrowie nie mielibyśmy ponosić także wtedy, gdy sami się prosimy o chorobę? – zapytała Solska.
Solska przypomniała na łamach "Dziennika Gazety Prawnej", że niektóre państwa, na przykład Węgry, już wprowadziły tzw. podatek hamburgerowy. Jej zdaniem podobne rozwiązanie przydałoby się Polsce, w której ponad połowa obywateli ma nadwagę i unika aktywności fizycznej. Nadwaga, jak przypomniała, szkodzi zdrowiu i generuje tym samym dodatkowe koszty związane z leczeniem chorób.
Joanna Solska
Podatek od niezdrowej żywności czy równie niezdrowych napojów nie pokryłby oczywiście wszystkich kosztów związanych z leczeniem tzw. chorób cywilizacyjnych, ale mógłby w pewnym stopniu ulżyć budżetowi Narodowego Funduszu Zdrowia, który każdą dodatkową złotówkę przyjąłby zapewne z otwartymi ramionami. W ostatnich latach o możliwości wprowadzenia "podatku tłuszczowego" mówiło się m.in. w Wielkiej Brytanii. Podobne koncepcje rozważane są we Francji.
Istnieje jednak państwo, którego doświadczenia nie przemawiają za "podatkiem tłuszczowym". Jest nim Dania. "Podatek tłuszczowy" wprowadzono tam w 2011 roku, obejmując nim m.in. tłuste mleka i sery. Rok później duński rząd oświadczył, że zamierza zrezygnować z tej daniny publicznej, ponieważ nie zmieniła ona nawyków żywieniowych obywateli, a związane z jej egzekwowaniem procedury administracyjne są utrapieniem dla przedsiębiorców.
Ponadto podatek zaszkodził kondycji finansowej producentów tłustej żywności, choć przyniósł budżetowi państwa dodatkowe wpływy, których wysokość osiągnęła poziom 216 mln dolarów. W dłuższej perspektywie mógł jednak doprowadzić do obniżenia liczby miejsc pracy i wysokości innych wpływów podatkowych.
Czytaj także:
źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"
