![Polacy powinni zarabiać więcej [url]http://shutr.bz/1ggZF6G]pieniędzy[/url] - twierdzi Joanna Solska](https://m.natemat.pl/18f7ffa9a841e00e686c3cbff9e76cac,1920,0,0,0.webp)
"Postulat, żebyśmy zarabiali więcej, brzmi miło, ale mocno pachnie populizmem" – pisze o zarobkach Polaków dziennikarka ekonomiczna Joanna Solska. Dalej jednak przekonuje, że za tym, byśmy zarabiali więcej, są ekonomiczne argumenty. - Od kilku lat nasze zarobki wcale nie doganiają zarobków w innych krajach UE – podkreśla Solska.
Solska w swoim tekście w "Gazecie Prawnej" przypomina, że chociaż społecznie kwestia podnoszenia płac jest istotna, to mówienie o zarobkach w ten sposób nie zawiera w sobie ekonomicznym argumentów. Zaraz jednak przywołuje dane, które każą zastanowić się nad tym, czy aby pracodawcy nie zachowują zysków dla siebie, zamiast płacić pracownikom.
Joanna Solska
Dziennikarka ekonomiczna "Polityki"
Jak wyjaśnia dziennikarka w swoim tekście, wskaźnik ten świadczy o bardzo ważnej rzeczy – mianowicie, w Polsce pracodawcy zbierają więcej owoców z pracy firmy, niż na Zachodzie. W trakcie transformacji działo się tak ze względu na konieczność nadrobienia dystansu do Zachodu, firmy musiały inwestować, by się rozwijać.
Joanna Solska
Dziennikarka ekonomiczna "Polityki"
Solska dalej przywołuje dane Eurostatu, z których wynika, że od 2008 roku nominalne (czyli "liczbowe") płace rosną w krajach Unii szybciej, niż w Polsce. Tam bowiem koszt godziny pracy rośnie o 2 punkty procentowe rocznie, w Polsce zaś - o 1,4 punkta procentowego. Dziennikarka tłumaczy, że wynika z tych badań jedno: zarobki Polaków nie tylko nie doganiają tych zachodnich, ale dystans się wręcz powiększa. Solska zaznacza, że różnica w wydajności pracy nie tłumaczy tej rozbieżności – bo gdyby brać pod uwagę ten wskaźnik, to i tak powinniśmy zarabiać nieco ponad połowę tego, co przeciętny Niemiec – a o tym "nawet marzyć nie możemy".
Solska w swojej konkluzji podkreśla, że "naprawdę trudno oprzeć się wrażeniu, że jesteśmy warci nieco więcej, niż nam płacą". I dodaje, że PwC w jednej z ostatnich prognoz przewidział, że te różnice między Polską i Zachodem będą się zmniejszać – ale dziennikarka przypomina, że "na razie twardych danych uzasadniających ten optymizm brakuje".
Czytaj także:
Źródło: Gazeta Prawna
