
Szanowany pisarz dzwoni na numer alarmowy i w panice krzyczy, że jego żona spadła ze schodów. Kiedy przyjeżdża policja, zastaje dom cały we krwi, a wersja o "zwykłym upadku" przestaje trzymać się kupy z każdą minutą. "Schody" to dokumentalny majstersztyk o procesie, który ciągnął się przez 16 lat i do dziś dzieli opinię publiczną. Sprawa Michaela Petersona i śmierci Kathleen Peterson pokazuje, że prawda potrafi być dziwniejsza niż fikcja.
Wszystko zaczęło się w grudniu 2001 roku w Durham w Karolinie Północnej w USA. Michael Peterson, wzięty autor powieści wojennych i lokalny polityk, twierdził, że spędził miły wieczór z żoną Kathleen przy basenie. Gdy ona poszła do domu, on został na zewnątrz, a kiedy wrócił, znalazł ją nieżywą na klatce schodowej.
Problem polegał na tym, że sekcja zwłok wykazała liczne rany szarpane głowy, które zdaniem biegłych nie mogły powstać w wyniku zwykłego potknięcia. Prokuratura szybko postawiła tezę: Michael jest mordercą – zatłukł żonę tępym narzędziem (podejrzewano pogrzebacz do kominka), a potem upozorował wypadek.
I tu zaczyna się jazda bez trzymanki, bo – podczas rozpoczętego w 2003 roku procesu – obrona Petersona wytoczyła działa, jakich sala sądowa dawno nie widziała.
"Schody" to dokument true crime o pisarzu oskarżonym o zabójstwo żony
To, co czyni "Schody" z 2004 roku tak genialnym dokumentem, to bezprecedensowy dostęp, jaki ekipa filmowa miała do Michaela, jego rodziny i prawników. Dzięki temu poznajemy pisarza z bliska – inteligentnego, charyzmatycznego, ale nieczywistego i budzącego instynktowną nieufność. Obserwujemy, jak krok po kroku budowana jest linia obrony, a jednocześnie odkrywamy fakty, które rzucają na niego bardzo niekorzystne światło i niszczą jego bliskich.
Najpierw na jaw wyszło, że Michael romansował z mężczyznami, o czym Kathleen Peterson podobno wiedziała (choć prokuratura twierdziła inaczej, widząc w tym motyw zbrodni). Ale prawdziwa bomba wybuchła, gdy odkryto, że... kilkanaście lat wcześniej w Niemczech inna bliska przyjaciółka Michaela również została znaleziona martwa u podnóża schodów.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
To nie koniec dziwactw, bo pojawia się "teoria sowy". Choć brzmi to jak żart, pod koniec procesu pojawiła się hipoteza, że za śmierć Kathleen odpowiada... drapieżny ptak, który zaatakował ją przed domem, wplątał się w jej włosy i spowodował rany, które doprowadziły do wykrwawienia na schodach. Ornitolodzy twierdzą, że to jedyna wersja, która wyjaśnia brak uszkodzeń czaszki przy tak dużej ilości krwi.
Dokument "Schody" w reżyserii Jeana-Xaviera de Lestrade'a składa się z trzynastu odcinków, które śledzą trwający 16 lat proces Michaela Petersona – pełen zwrotów akcji i kontrowersji. Twórcy podzielili całość na trzy części. Odcinki 1–8 to oryginalny materiał z 2004 roku, skupiający się na pierwszym procesie Michaela Petersona, a odcinki 9–10 to dwa dodatkowe epizody z 2013 roku, dokumentujące nowe dowody. Część 3 (odcinki 11–13) to finał wyprodukowany przez Netflixa w 2018 roku, który pokazuje ostateczne zakończenie sprawy.
Gdzie obejrzeć dokument "Schody"?
Dokument "Schody" znajdziecie na Netfliksie. Na HBO Max znajdziecie też fabularną wersję tej historii z Colinem Firthem i Toni Collette, ale lepiej najpierw obejrzeć serial z prawdziwym Michaelem Petersonem. To pozycja obowiązkowa dla fanów true crime, którzy lubią analizować dowody i bawić się w detektywów.
