Limp Bizkit gra koncert.
Limp Bizkit zagra w Polsce. Foto: Ben Houdijk/Shutterstock

Już 3 czerwca w krakowskiej Tauron Arenie zagra grupa Limp Bizkit, legenda nu metalu przełomu wieków. Jak przygotować się na ten koncertu? Wyciągnąć z szafy sprany t-shirt z logo zespołu, założyć zdarte jeansy i... przypomnieć sobie dyskografię kapeli. W tym ostatnim możemy pomóc.

REKLAMA

Zespół Limp Bizkit należy do najważniejszych przedstawicieli nu metalu przełomu lat 90. i wczesnych dwutysięcznych. Choć ich twórczość budziła początkowo oburzenie zatwardziałych fanów ciężkiego grania, dziś jest uważana za klasykę. I chyba trudno o lepszy znak tamtych czasów niż czerwona czapeczka Freda Dursta i refren "Nookie".

Limp Bizkit dopiero się rozkręcają

Metal przez lata uchodził za muzykę mroczną, opartą na nisko nastrojonych gitarach, skierowaną raczej do fanów pogo i machania głową pod sceną, a nie zwolenników fajnych imprez. Limp Bizkit to zmieniło.

Debiutancki album grupy, "Three Dollar Bill, Y'all$", z 1997 roku pokazał, że charakterystyczne ciężkie, metalowe gitary można połączyć z rapowanym wokalem Freda Dursta. Wcześniej podwaliny pod ten styl stworzyła grupa Korn, ale dopiero Limp Bizkit zaprosiło wszystkich na imprezę.

Choć początkowo krążek nie odniósł ogromnego sukcesu komercyjnego, z czasem zdobył status kultowego i otworzył grupie drogę do mainstreamu.

Każdy zna "Nookie"

Prawdziwym przełomem okazał się jednak krążek "Significant Other", który uczynił Limp Bizkit jedną z największych gwiazd rocka. Płyta zawiera przede wszystkim hit "Nookie", który zna każdy obecny 40–latek. Zespół z pewnością wykona go na żywo w czasie krakowskiego koncertu.

Najlepsze miało jednak dopiero nadejść. I świat naprawdę nie był na to gotowy.

Limp Bizkit jest w twojej chacie!

Jeżeli "Significant Other" określiliśmy mianem przełomu, jak określić status "Chocolate Starfish and the Hot Dog Flavored Water" z 2000 roku? Grupa była już wtedy wszędzie: zdobywali szczyty list przebojów, a ich piosenka "Take a Look Around" promowała "Mission Impossible 2".

"Nookie" było przebojem? W takim razie czym było "Rollin", na punkcie którego wszyscy mieli świra.

Co ciekawe, choć konserwatywni metalowcy upierali się, że Limp Bizkit to najgorszy zespół w historii, dziś zapewne i oni z sentymentem wspominają tamte czasy i sukcesy grupy. Zresztą chyba żadna kapela wcześniej nie połączyła tak fanów hip-hopu i metalu. W końcu można było chodzić na wspólne imprezy.

Coś przestaje działać, ale nadal jest ok

W późniejszych latach zespół starał się złagodzić swoje brzmienie, czego przykładem jest album "Results May Vary" z 2003 roku. Płyta pokazała bardziej melodyjne i refleksyjne oblicze grupy, choć spotkała się z mieszanymi opiniami fanów i krytyków.

Zresztą największym hitem z tego okresu nie jest autorska piosenka zespołu, ale cover utworu "Behind Blue Eyes" którą pierwotnie wykonywała grupa The Who.

Kolejne lata pokazały pewien chaos twórczy grupy, z którego ta już się nie podniosła. Próbowała a to grać mocniej, a to jak w latach swojej świetności. Nagle przestała jednak trafiać w gusta tłumów. Przynajmniej jeżeli chodzi o nową muzykę, gdyż koncertowo gwarantuje niezapomniane wrażenia. 3 czerwca Tauron Arena zatrzęsie się w posadach.