Kadr z "The Crown"
Netflix ma pracować nad prequelem The Crown Fot. Kadr z "The Crown" / Netflix

Netflix ma podobno pracować nad prequelem "The Crown". Nowy serial miałby opowiedzieć historię brytyjskiej monarchii od śmierci królowej Wiktorii w 1901 roku aż do ślubu Elżbiety i Filipa w 1947 roku, co oznacza, że widzowie zobaczyliby na ekranie słynną abdykację Edwarda VIII oraz realia obu wojen światowych. Za projektem ponownie ma stać twórca hitu, Peter Morgan.

REKLAMA

Po zakończeniu "The Crown" w 2023 roku wydawało się, że Peter Morgan definitywnie zamknął rozdział poświęcony historii brytyjskiej rodziny królewskiej. Najnowsze doniesienia sugerują jednak, że twórca jednego z największych serialowych hitów Netfliksa może wrócić do świata monarchii, ale bynajmniej nie współczesnej.

Prequel "The Crown" opowiedziałby aż o czterech brytyjskich królach

Jak informują brytyjskie media, platforma rozwija prequel "The Crown", który miałby opowiadać o wydarzeniach poprzedzających historię znaną z pierwszego sezonu serialu. Produkcja miałaby rozpocząć się w 1901 roku, po śmierci królowej Wiktorii, i zakończyć w 1947 roku – w momencie ślubu przyszłej królowej Elżbiety II z księciem Filipem.

Nowa seria miałaby więc objąć niemal pół wieku historii brytyjskiej monarchii i pokazać jedne z najważniejszych wydarzeń XX wieku. W centrum opowieści znaleźliby się kolejni monarchowie z dynastii Windsorów – Edward VII, Jerzy V, Edward VIII oraz Jerzy VI, czyli ojciec Elżbiety.

Szczególnie istotnym wątkiem miałby być kryzys abdykacyjny z 1936 roku, kiedy Edward VIII, wuj Elżbiety, zrezygnował z tronu, by poślubić amerykańską rozwódkę Wallis Simpson. Serial prawdopodobnie pokazałby również wpływ obu wojen światowych na rodzinę królewską i brytyjskie społeczeństwo, a także przemiany społeczne zachodzące w pierwszej połowie XX wieku.

Choć Netflix oficjalnie jeszcze niczego nie potwierdził, źródła cytowane przez "Daily Mail" twierdzą, że negocjacje w sprawie prequela trwały od dłuższego czasu i niedawno udało się osiągnąć porozumienie. Peter Morgan ma już pracować nad scenariuszem, a casting podobno zaplanowano na przyszły rok. Według doniesień projekt powstaje we współpracy Netfliksa z Left Bank Pictures, czyli studiem odpowiedzialnym za oryginalny serial. Wartość umowy ma sięgać nawet 500 milionów funtów.

Dalsza część artykułu poniżej.

Sam Morgan już wcześniej sugerował, że nie wyklucza powrotu do królewskiego uniwersum, choć nie chciał kontynuować współczesnej historii ("The Crown" zakończyło się w 2005 roku, czyli aż 17 lat przed śmiercią Elżbiety II). W jednym z wywiadów showrunner stwierdził, że serial stałby się wtedy bardziej "dziennikarski" niż historyczny. Twórca zaznaczał jednocześnie, że cofnięcie się w czasie daje możliwość opowiadania o współczesności poprzez historyczne metafory i wydarzenia z przeszłości.

"The Crown" było wielki hitem Netfliksa

Oryginalne "The Crown" było emitowane w latach 2016–2023 i doczekało się sześciu sezonów. Serial przedstawiał życie i panowanie królowej Elżbiety II od jej ślubu z Filipem aż po początki XXI wieku.

W kolejnych sezonach role głównych bohaterów przejmowali nowi aktorzy – królową grały Claire Foy, Olivia Colman i Imelda Staunton, natomiast w księcia Filipa wcielali się Matt Smith, Tobias Menzies i Jonathan Pryce. Serial był globalnym hitem, choć było sporo kontrowersji. Otrzymał 24 nagrody Emmy, w tym statuetkę dla najlepszego serialu dramatycznego, a także liczne Złote Globy i nagrody BAFTA.

Fani brytyjskiej rodziny królewskiej ucieszą się też z zapowiedzianego nowego dokumentu o księżnej Dianie, który ma ujawnić pięć godzin niepublikowanych wcześniej nagrań.