Katniss Everdeen i Taylor Swift
Taylor Swit zasługiwała już na Oscara i to dwa razy Fot. kadr z "Igrzysk śmierci" / Shutterstock

Taylor Swift po raz kolejny próbuje swoich sił w piosenkach filmowych z myślą o Oscarze. Gwiazda nagrała utwór "I Knew It, I Knew You" do "Toy Story 5". Nominacje, a nawet i złote statuetki powinna już jednak dostać za swoje przepiękne utwory z "Igrzysk śmierc" i "Gdzie śpiewają raki", które zostały docenione przez wszystkich, ale nie przez Amerykańską Akademię Filmową.

REKLAMA

Piosenka "I Knew It, I Knew You" została napisana i wyprodukowana przez Taylor Swift wspólnie z Jackiem Antonoffem, jej wieloletnim współpracownikiem. Utwór, który powstał specjalnie dla "Toy Story 5", ma być związany z postacią kowbojki Jessie, która po raz pierwszy pojawiła się w drugiej części kultowej serii.

Według "Variety" Jessie będzie kluczową bohaterką piątej części – ma powrócić do domu, w którym mieszkała jej dawna właścicielka Emily. Dziewczynki jednak już tam nie będzie, a wspomnienia związane z opuszczeniem i utratą mają odegrać ważną rolę w emocjonalnej historii rudowłosej zabawki. To właśnie te wątki miały zainspirować Swift do napisania nowej piosenki.

"Zawsze marzyłam o tym, by napisać coś dla tych postaci, które uwielbiam, odkąd jako pięciolatka obejrzałam pierwszy film z serii 'Toy Story'. Od razu zakochałam się w 'Toy Story 5', kiedy miałam szczęście obejrzeć film na wczesnym etapie produkcji – skomponowałam tę piosenkę zaraz po powrocie do domu z pokazu. Czasami po prostu się wie, prawda?" – napisała na Instagramie Swift, która w 2024 roku po raz pierwszy odwiedziła Polskę.

Z kolei Disney wyjawił w informacji prasowej, że nowa piosenka Taylor Swift w "Toy Story 5" (film trafi do kin 17 czerwca) będzie powrotem do korzeni artystki, która stawiała pierwsze kroki w branży muzycznej jako piosenkarka country.

Taylor Swift chce Oscara za "Toy Story 5". Ale powinna go już dostać za "Safe & Sound" z "Igrzysk śmierci"

Swift bez wątpienia ma chrapkę na Oscara w kategorii najlepsza piosenka oryginalna. Mimo że napisała już kilka filmowych kawałków (w tym "I Don't Wanna Live Forever" z Zaynem do "Ciemniejszej strony Greya"), to jej nazwisko nigdy nie pojawiło się wśród nominowanych. A przykładowo Billie Eilish ma już na koncie dwie (!) złote statuetki za "No Time to Die" z "Nie czas umierać" i "What Was I Made For?" z "Barbie".

W swoim dorobku Swift ma już dwie znakomite piosenki, które nie tylko powinny udowodnić niedowiarkom, że jest znakomitą songwriterką, ale też zdecydowanie zasługiwały na (przynajmniej) oscarową nominację.

Pierwszą jest "Safe & Sound" z "Igrzysk śmierci" z 2012 roku, które Taylor napisała z nieistniejącym już duetem The Civil Wars, czyli Joy Williams i Johnem Paulem Whitem. To jedna z najlepszych piosenek w bogatej kolekcji piosenkarki.

Surowy, nastrojowy utwór w duchu indie folku i americany to wybitny przykład, jak komponować do filmu. "Safe & Sound" nie tylko perfekcyjnie pasuje do klimatu zaniedbanego Dwunastego Dystryktu – po części dzięki inspiracji muzyką Appalachów – ale też świetnie współgra z historią Katniss Everdeen, która potrafi troszczyć się o innych nawet podczas brutalnych Głodowych Igrzysk.

Aksamitne harmonie wokalne Taylor i The Civil Wars potrafią doprowadzić do łez, a sama piosenka, melancholijna, choć niosąca nadzieję i ukojenie, przywodzi na myśl tradycyjną kołysankę nuconą dziecku w samym środku koszmaru. To jeden z tych rzadkich muzycznych przykładów, które smucą, a jednocześnie podnoszą na duchu i sprawiają, że słuchacz czuje się bezpiecznie.

Dlaczego "Safe & Sound" nie zdobyło nominacji do Oscara? Z powodu rygorystycznych zasad Amerykańskiej Akademii Filmowej. Gremium surowo podchodzi do piosenek na napisach, które często uważa za sztuczne dodatki marketingowe. Preferuje utwory, które słyszymy podczas seansu, ale przyjmuje też zgłoszenia kompozycji bezpośrednio zamykających film.

Co to oznacza w praktyce? Że walczyć o Oscara może tylko pierwsza piosenka na napisach. Tymczasem "Safe & Sound" było... drugie, co zupełnie zdyskwalifikowało ten wyśmienity utwór. Sztuka przegrała z technikaliami, ale na szczęście piosenka z "Igrzysk śmierci" (które w tym roku doczekają się kolejnego prequela) odniosła sukces komercyjny i artystyczny, w tym zdobyła Grammy.

Dalsza część artykułu poniżej.

Świetna "Carolina" była o krok od nominacji do Oscara, ale Taylor przegrała z Rihanną, Lady Gagą i Bollywood

W 2023 roku Swift była już o krok od nominacji z kolejną znakomitą piosenką. Wszystkie zasady były spełnione, zgłoszenie zostało przyjęte, a utwór znalazł sie na shortliście. Przegrał jednak m.in. z hitowym (i ostatecznie oscarowym) "Naatu Naatu" z filmu "RRR", "Hold My Hand" Lady Gagi z "Top Gun: Mavericka" i "Lift Me Up" Rihanny z "Czarnej Pantery: Wakandy w moim sercu". Taylor znowu musiała obejść się smakiem.

O jaki kawałek chodzi tym razem? O klimatyczną "Carolinę" z dramatu "Gdzie śpiewają raki" na podstawie bestsellerowej powieści Delii Owens. To utwór bardzo zbliżony klimatem i stylem do "Safe & Sound" – ponownie zanurzony w brzmieniach americany, folku i muzyki Appalachów, ale przywołujący atmosferę amerykańskiego Południa lat 50.: ciepłe wieczory spędzone na ganku, tęskne dźwięki mandoliny unoszące się w powietrzu i historie poranionych przez los ludzi.

Właśnie w tytułowej Karolinie Północnej dzieje się historia opuszczonej przez rodzinę i wychowanej na mokradłach Kyi, która zostaje oskarżona o morderstwo. To jej perspektywę przyjmuje Swift w przesiąkniętym tajemnicą, melancholią i samotnością utworze napisanym wspólnie z Aaronem Dessnerem. Niski wokal Taylor i minimalistyczna produkcja tworzą organiczną, hipnotyzującą całość, która spokojnie mogłaby znaleźć się na folkowych albumach gwiazdy "Folklore" i "Evermore".

"Carolina" zdobyła nagrodę MTV, została też nominowana m.in. do Złotego Globu i Grammy. Brak nominacji do Oscara smuci, zwłaszcza że piosenka Swift z "Gdzie śpiewają raki" jest lepsza niż połowa wyróżnionych w 2023 roku piosenek.

Nic dziwnego, że Taylor znowu próbuje swoich sił w filmowych piosenkach i wyraźnie ma zamiar walczyć o Oscara. Jeśli "I Knew It, I Knew You" – które usłyszymy po raz pierwszy w piątek – będzie tak dobre, jak "Safe & Sound" i "Carolina", pozostaje trzymać kciuki, że tym razem Akademia nie skrzywdzi piosenkarki.