Magdalena Cielecka z partnerem w The Second Woman
Magdalena Cielecka zachwyciła Fot. Facebook / Malta Festival

Magdalena Cielecka dokonała czegoś, czego w polskim teatrze jeszcze nie było – przez 24 godziny bez przerwy grała tę samą scenę, za każdym razem z innym ze stu mężczyzn i bez wcześniejszych prób. Polska odsłona "The Second Woman" na Malta Festival w Poznaniu zrobiła furorę. Widzowie prześcigają się w zachwytach nad aktorką.

REKLAMA

"The Second Woman" to jedna aktorka, stu mężczyzn i jedna scena odgrywana nieprzerwanie przez 24 godziny. Projekt australijskich artystek Nat Randall i Anny Breckon należy do najbardziej radykalnych eksperymentów współczesnego teatru.

Punktem wyjścia jest krótka rozmowa pary znajdującej się na emocjonalnym zakręcie, a każda z jej stu odsłon trwa około dziesięciu minut. Aktorka za każdym razem spotyka się na scenie z innym mężczyzną, który nie jest zawodowym aktorem (stu uczestników wyłoniono podczas otwartego naboru). W kulminacyjnym momencie partner aktorki musi wypowiedzieć jedno z dwóch zdań: "zawsze cię kochałem" albo "nigdy cię nie kochałem". Te kilka słów za każdym razem uruchamia zupełnie inną dynamikę. Zmieniają się intonacja, pauzy, gesty i spojrzenia.

Uczestnicy znają podstawowy scenariusz, ale przebiegu spotkania nie da się do końca zaplanować. Nie było wcześniej żadnych prób. "Powtarzalność nie prowadzi tu do automatyzmu. Przeciwnie – pozwala zobaczyć różnice, które w pojedynczym spotkaniu mogłyby pozostać niezauważone. 'The Second Woman' staje się rozpisanym na całą dobę studium relacji, społecznych ról i sposobów, w jakie okazujemy czułość, przejmujemy kontrolę albo chronimy się przed bezradnością" – czytamy w informacji prasowej Malta Festival, jednego z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w Polsce.

Spektakl, który funkcjonuje na pograniczu teatru, performansu i kina, był prezentowany wcześniej m.in. w Londynie, Nowym Jorku, Amsterdamie, Wiedniu, Atenach i Barcelonie. Za każdym razem wybrzmiewa jednak inaczej. Nie ma dwóch identycznych scen.

Magdalena Cielecka w "The Second Woman" na Malta Festival w Poznaniu. 24 godzin na scenie bez przerwy

Teraz po raz pierwszy "The Second Woman" została pokazana w Polsce. W piątek o godzinie 18 na scenę poznańskiej Sali Ziemi wyszła Magdalena Cielecka, jedna z najbardziej cenionych polskich aktorek. Gwiazda "Lęku", "Chyłki" i 'Zjednoczonych stanów miłości" zeszła z niej dokładnie 24 godziny później, w sobotę o godzinie 18.

Wydarzenia na scenie były rejestrowane przez kamery i transmitowane na żywo na duży ekran, dzięki czemu publiczność mogła obserwować mikroreakcje aktorki i jej partnerów. Widzowie nie musieli uczestniczyć w całym maratonie. Mogli wejść do sali w dowolnym momencie, zostać na kilka odsłon, wyjść i wrócić później. "Każda scena tworzy samodzielną całość, jednak dopiero obserwowanie kolejnych wariantów pozwala zobaczyć pełną konstrukcję projektu" – podkreślali wcześniej organizatorzy.

Polska odsłona "The Second Woman" zachwyciła festiwalowiczów, którzy nie mogą nachwalić się Magdaleny Cieleckiej. "Świetny pomysł. Byłem od 4:30 do 6. Brawo, Magda", "Wspaniała Ona, wspaniali One/Oni. Brawa", "Była Pani niesamowita. Byliśmy od 21-1:15. Fantastyczny spektakl!", "Boska", "Wspaniała!!! The Second Woman? Second to none!!! Coś niesamowitego", "Mistrzyni", "Rewelacja!" – piszą widzowie na profilu Malta Festival na Instagramie.

Dalsza część artykułu poniżej.

"Niesamowite doznanie, nie wyobrażam sobie żadnej innej polskiej aktorki w tej roli. Magdalena Cielecka, chapeau bas", "Wspaniałe i wyjątkowe! Miałam obawy, czy nie zmęczy mnie ta formuła przez 3 h, ale potem żałowałam, że nie kupiłam biletu na całe 24 godziny. Bilet slotowy był niewystarczający. Wciągające, intrygujące, momentami zabawne, piękne po prostu!" – zachwycają się uczestnicy spektaklu.

Sama Cielecka nie kryła obaw przed wyjściem na scenę w piątek. – Nigdy nie spędziłam 24 godzin na scenie. Nie zagrałam tej samej sceny sto razy z setką partnerów w ciągu doby. To będzie wyzwanie aktorskie i kobiece, fizyczne i emocjonalne. Ekscytacja i ciekawość mieszają się tu ze strachem i chęcią ucieczki. Ale podobno jestem aktorką od zadań specjalnych, więc to chyba coś idealnego dla mnie. Spróbuję sprostać – mówiła. Widzowie nie mają wątpliwości, że sprostała.