Wiem, co uratuje "Gwiezdne wojny". To nie moc, nie miecze i nie nostalgia
Co może uratować "Gwiezdne wojny"? Odpowiedź tkwi w "Andorze" Tony'ego Gilroya Fot. materiał prasowy

"Gwiezdne wojny" – podobnie jak Marvel – utraciły swój dawny blask. Franczyza stworzona przez George'a Lucasa, nad którą pieczę trzyma Disney, jest nadal obecna w popkulturowej świadomości, choć ma problem z powrotem do łask szerszej publiczności. Uniwersum mogłoby w pełni odżyć, gdyby postawiło na współpracę z filmowcami pokroju Tony'ego Gilroya. To on pokazał nam, że "Star Warsy" nie muszą być tylko opowieścią o Jedi i kalką tego, co już było.

REKLAMA

Space opera dla dzieci ze schematem "podróży bohatera" i motywem walki dobra ze złem, którą upiększono tajemniczą mocą oraz pojedynkami na miecze świetlne. Tym w uproszczeniu były "Gwiezdne wojny" George'a Lucasa. Owszem, fundament twórczości amerykańskiego reżysera można z zasady określić mianem politycznego, gdyż fikcyjne wydarzenia w odległej galaktyce zostały zainspirowane m.in. wojną w Wietnamie, niemniej franczyza od początku (co niejednokrotnie podkreślał jej twórca) celowała w młodych odbiorców.

"Gwiezdne wojny" doczekały się trzech filmowych trylogii: oryginalnej ("Nowa nadzieja", "Imperium kontratakuje", "Powrót Jedi"), prequeli ("Mroczne widmo", "Atak klonów", "Zemsta Sithów") i sequeli ("Przebudzenie mocy", "Ostatni Jedi", "Skywalker: Odrodzenie"). Do tego dorzućmy jeszcze spin-offy pokroju "Łotra 1" i górę seriali – zarówno aktorskich, jak i animowanych. Większość z nich kręciła się wokół fenomenu, jakim były przygody Luke'a Skywalkera z przełomu lat 70. i 80. Współczesnym widzom ta tęsknota za przeszłością trochę się przejadła. "Andor" wymyślił przepis, dzięki któremu galaktyczne uniwersum może z powrotem stanąć na nogi.

"Gwiezdne wojny" potrzebują takich twórców jak Tony Gilroy. "Andor" przywrócił mi wiarę w uniwersum

"Ostatni Jedi" Riana Johnsona próbował przełamać starwarsowy schemat, lecz jego wysiłki zniweczył "Skywalker. Odrodzenie" J.J. Abramsa. Trylogia sequeli podążała utartą ścieżką – taką, która sprawdziła się lata temu i przyniosła wytwórni LucasFilm zyski. Na miłośników uniwersum powtórka z perypetii Luke'a Skywalkera, księżniczki Lei i Hana Solo nie zadziała. Winna temu była i nostalgia, i przyprawiony nadmierną ekspozycją scenariusz.

W 2019 roku popularność aktorskich "Gwiezdnych wojen" podskoczyła za sprawą pierwszego sezonu serialu "The Mandalorian" z Pedrem Pascalem ("The Last of Us"), który wydawał się westernowym powiewem świeżości. Kolejne odsłony rozczarowały część fanów swoimi pomysłami. Na horyzoncie w porę pojawił się "Andor", którego dwa rozdziały nigdy nie straciły na jakości.

Tony Gilroy – scenarzysta "Łotra 1" i twórca wspomnianego serialu z Diego Luną ("I twoją matkę też") – potraktował "Gwiezdne wojny" z nieoczywistą powagą, dostrzegając w nich potencjał wychodzący daleko poza rozrywkę dla dzieci. Po pierwsze: ograniczył obecność mocy do minimum, skupiając się na losach zwykłych ludzi, którzy najbardziej ucierpieli z powodu faszystowskich rządów Galaktycznego Imperium i których z przyzwyczajenia pomijamy. Po drugie: napisał kompletny scenariusz, który ufał widzowi i jego zdolnościom poznawczym.

Dalsza część artykułu poniżej.

Gilroy przyniósł Disneyowi i LucasFilmowi aż pięć telewizyjnych Oscarów, czyli nagród Emmy, pokazując im, że w odległej galaktyce jest miejsce na znakomite aktorstwo, przejmującą narrację i – przede wszystkim – porządną, koherentną fabułę. Wystarczy tylko spróbować wyjrzeć ponad gwiazdy i obdarzyć zaufaniem ekipę odpowiedzialną za produkcję danego tytułu.

Agencja Associated Press przeprowadziła niedawno wywiad, w którym Gilroy ujawnił, co sądzi o przyszłości "Gwiezdnych wojen". – Lubię myśleć, że (przyp. red. – następni twórcy) będą ambitni, odważni i żądni przygód – stwierdził filmowiec. Zapytany, czy chciałby jeszcze wrócić do tworzenia historii z serii "dawno, dawno temu w odległej galaktyce", odpowiedział wymijająco: – Pracuję przy nich od dziesięciu lat. (...) 26 godzin "Gwiezdnych wojen", za które jestem odpowiedzialny.