
"The Bear", który dobiegł końca po pięciu sezonach, przez lata stresował widzów chaosem w chicagowskiej restauracji. Jeśli po finale brakuje wam tego kulinarno-traumatycznego klimatu, włączcie brytyjski "Punkt wrzenia". Znakomity serial z 2023 roku ma tylko cztery odcinki i gwiazdę "Dojrzewania" w obsadzie, a co ciekawe, zaczął się... od filmu.
"The Bear", który zadebiutował w 2022 roku, jest jednym z najgłośniejszych i najlepszych seriali ostatnich lat. Produkcja FX, która w Polsce jest dostępna na Disney+, opowiada historię Carmena "Carmy'ego" Berzatto (Jeremy Allen White), utalentowanego szefa kuchni, który po śmierci brata wraca do Chicago i przejmuje rodzinny lokal.
To, co początkowo było opowieścią o próbie uratowania podupadającej restauracji, w kolejnych sezonach rozrosło się w historię o ambicji, rodzinnych traumach i cenie, jaką bohaterowie płacą za dążenie do perfekcji. Wyśmienity, genialnie zagrany serial, którego znakiem rozpoznawczym stały się chaotyczne i (bardzo) nerwowe sceny z kuchni, zgarnął 21 nagród Emmy i ma szansę na osiem kolejnych za swój piąty, finałowy sezon (chociaż szyki pokrzyżuje mu raczej "Hacks").
Serial jak "The Bear". "Punkt wrzenia" ze Stephenem Grahamem też stresuje pracą w kuchni
Szukacie podobnych klimatów? Serial "Punkt wrzenia" ("Boiling Point") miał premierę w 2023 roku i zabiera widzów za kulisy londyńskiej restauracji Point North. Prowadzi ją Carly, grana przez Vinette Robinson, która razem ze swoją ekipą próbuje poradzić sobie z codziennym chaosem pracy w gastronomii. Każdy kolejny serwis przynosi nowe problemy, a iskrą zapalną może być wszystko – roszczeniowi klienci, konflikty między pracownikami i błędy, które w wieczornych godzinach szczytu urastają do rozmiarów katastrofy.
Podobieństwa do "The Bear" nie kończą się jednak na pracy w kuchni. W obu serialach restauracja jest czymś więcej niż tylko miejscem pracy, a osobiste problemy bohaterów i ich wzajemne relacje są tak samo ważne jak gotowanie. "Punkt wrzenia" porusza m.in. tematy zdrowia psychicznego, uzależnień i ogromnej presji związanej z pracą w gastronomii.
Brytyjski serial ma jednak własny charakter. Jest bardziej surowy i poważniejszy od "The Bear", mniej w nim humoru (choć wciąż nie nazwałabym "The Bear" komedią, jak klasyfikuje serial gremium Emmy...) i nie skupia całej historii głównie na jednej postaci i jej rodzinie.
"Punkt wrzenia" był najpierw filmem, który zadebiutował jeszcze przed "The Bear"
"Punkt wrzenia" spapugował po "The Bear"? Nie do końca. Być może miniserial powstał na fali jego fenomenu, ale historia "Boiling Point" rozpoczęła się jeszcze przed premierą produkcji o Carmym, Sydney, Richiem i spółce.
Serial jest kontynuacją pełnometrażowego filmu o tym samym tytule ze Stephenem Grahamem (gwiazdą "Dojrzewania" i "Dobrego chłopca" Jana Komasy z tegorocznego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni), który miał premierę w 2021 roku, rok przed debiutem hitu FX. Jeszcze wcześniej, w 2019 roku, powstała krótkometrażówka, od której wszystko się zaczęło.
Dalsza część artykułu poniżej.
Z którego serialu jest ten bohater?
1 / 20 Ten podstępny mężczyzna jest z serialu:
Serial rozgrywa się kilka miesięcy po wydarzeniach z filmu. Carly prowadzi już własną restaurację Point North, do której przeszła część dawnej ekipy szefa kuchni Andy'ego Jonesa. Stephen Graham powraca w swojej roli, ale tym razem to Carly i pracownicy nowego lokalu znajdują się w centrum historii.
Nie musicie znać filmu (który niestety nie jest dostępny w Polsce w streamingu), żeby obejrzeć serial. "Punkt wrzenia" otwiera nowy rozdział historii i jest osobną opowieścią, a najważniejsze informacje o bohaterach i ich relacjach dostajemy już na początku. Bez problemu odnajdziecie się w fabule.
Serial "Punkt wrzenia" nie ma ani jednej złej recenzji
"Punkt wrzenia" zachwycił krytyków i ma 100 proc. pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes (spośród 18 ocen). Widzowie też byli zadowoleni (93 proc.). "Dramat kulinarny z wyczuwalnym napięciem buzującym pod powierzchnią. 'Punkt wrzenia' generuje naprawdę sporo emocjonalnego żaru" – brzmi podsumowanie w serwisie.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Recenzenci szczególnie chwalili obsadę, realistyczne przedstawienie pracy w gastronomii i sposób, w jaki twórcy budują napięcie. "Piętrzy stres na stresie, dorzucając do tego jeszcze odrobinę stresu. To nie jest spokojny seans" – pisała Rebecca Nicholson z "The Guardian".
Z kolei Nick Clark z "Evening Standard" ocenił, że miniserial "daje nam przedsmak niepokoju i adrenaliny tego świata". "To niezwykłe, choć niekomfortowe spojrzenie za drzwi kuchni. Ale jako dramat ma wszystkie właściwe składniki i jest znakomicie zrealizowany" – podsumował. "Genialny scenariusz, fenomenalna obsada i absolutnie piękne zdjęcia. Ten niezwykle stresujący serial jest jedną z najlepszych rzeczy, jakie pojawiły się w telewizji w tym roku" – zachwycał się Joel Golby z "The Observer".
Wnioski? Jeśli po zakończeniu "The Bear" szukacie serialu o pracy w kuchni, przy którym będziecie obgryzać paznokcie ze stresu, czteroodcinkowa brytyjska miniseria jest oczywistym wyborem. "Punkt wrzenia" obejrzycie na CANAL+ i CDA Premium.




