
Hayden Panettiere nie żyje. Miała 36 lat. Aktorka znana z seriali "Herosi" i "Nashville" wydała w tym roku wspomnienia, w którychopisała swoje tragiczne przeżycia związane z chorobą oraz wyniszczającym ją nałogiem. W autobiografii wyznała, dlaczego jej były narzeczony – ukraiński bokser Władimir Kliczko – miał pełną opiekę nad córką.
Śmierć aktorki potwierdził magazyn "People" i stacja ABC. Redakcje powołały się na oficjalne oświadczenie przedstawiciela gwiazdy, wydane w imieniu jej ojca. Zgon nastąpił w niedzielę 16 sierpnia na 5 dni przed 37. urodzinami młodej gwiazdy. Przyczyna śmierci nie została ujawniona.
Hayden Panettiere nie żyje. Grała w kultowych serialach oraz grze
"Z głębokim smutkiem dzielimy się wiadomością o tragicznym odejściu naszej ukochanej Hayden. Była niezwykłym światłem i siłą natury, która przyniosła niezmierzoną miłość i radość wszystkim, którzy ją znali – a także milionom, które oglądały ją na ekranie" – przekazała w oświadczeniu najbliższa rodzina aktorki.
Hayden Panettiere dorastała na oczach widzów. Swoją karierę rozpoczęła od reklam zabawek. Nie miała wtedy nawet roku. Jako kilkulatka występowała w operach mydlanych "Tylko jedno życie" i "Guiding Light". Przełomem okazała się kreacja w serialu fantastyczno-naukowym "Herosi", który niedawno pojawił się w bibliotece Netflixa. Następnie zagrała w czwartej części horroru "Krzyk" i muzycznym dramacie telewizyjnym "Nashville". Gracze znają ją jako Sam Giddings z gry Until Dawn, uznawanej za najlepszy horror do grania z przyjaciółmi.
Hayden Panettiere zmagała się z chorobą i nałogiem. "O mało nie umarłam, rodząc córkę"
W połowie maja 2026 roku na półkach sklepowych ukazała się książka "This Is Me: A Reckoning", będąca wspomnieniami Hayden Panettiere. Amerykańska gwiazda opisała w niej m.in. swoją walkę z chorobą i uzależnieniem, a także kwestię trudnego macierzyństwa.
Przed narodzinami swojej córki Kayi, która przyszła na świat w 2014 roku, lekarze ostrzegali aktorkę przed możliwymi powikłaniami. Specjaliści obawiali się, że jej dziecko może mieć m.in. wadę rozwojową zwaną mikrocefalią (małogłowiem). Szczegółowe badania rozwiały te podejrzenia. Niestety poród Panettiere był pełen komplikacji. Musiała przejść cesarskie cięcie, w wyniku którego doszło do silnego krwawienia. Podczas operacji przeprowadzono aż siedem transfuzji krwi. – O mało nie umarłam, rodząc córkę – powiedziała w wywiadzie z Fox News.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
W autobiografii przyznała, że cierpiała na ciężką depresję poporodową. Ulgi szukała w alkoholu. "Kiedy budzisz się rano i pierwszą rzeczą, o której myślisz, jest wypicie drinka, to wiesz, że masz problem" – mogliśmy przeczytać w "This Is Me: A Reckoning". Przypomnijmy, że już w wieku 16 lat miała mieć problem z uzależnieniem. Przed wyjściem na czerwony dywan i wywiadami w ramach tras promocyjnych zespół podawał jej "tabletki szczęścia".
Hayden Panettiere usłyszała od lekarzy, że może "umrzeć w ciągu 5 lat"
Po urodzeniu córki Panettiere sięgała nie tylko po napoje wysokoprocentowe. Jak sama wspominała, uzależniła się od klonopinu, silnego leku psychotropowego z grupy benzodiazepin. Lekarze przekonywali ją, że "umrze w ciągu pięciu lat", jeśli nie odstawi alkoholu. Potrzebowałam drinka, żeby funkcjonować. Nie mojego dziecka, nie mojej pracy i nie reszty mojego życia" – tłumaczyła w książce.
W 2018 jej ówczesny partner, ukraiński bokser Władimir Kliczko, zażądał pełnej opieki nad córką. Panettiere od razu na to przystała, twierdząc, że długoletnia batalia sądowa "wyniszczyłaby ją psychicznie w momencie, gdy jej serce i dusza były słabsze niż kiedykolwiek wcześniej".
Hayden Panettiere
w książce "This Is Me: A Reckoning"
W "This Is Me: A Reckoning" Panettiere napisała, że jako matka bierze pełną odpowiedzialność za wszelkie niedociągnięcia związane z wychowaniem dziecka. We wspomnieniach dziękowała Kliczce, nazywając go "wspaniałym ojcem" i "jednym z najodważniejszych ludzi, jakich zna".


