
"Niebieskooki samuraj" wróci na Netflixa po trzech latach nieobecności. Nagrodzony telewizyjnym Oscarem serial animowany, który zachwycił autora "Gry o tron", doczekał się zwiastuna drugiego sezonu. Mizu jest w jeszcze większym niebezpieczeństwie, niż sądziliśmy. Wiemy, kiedy historia tytułowej wojowniczki dobiegnie końca. Dobrze, że twórcy podjęli właśnie taką decyzję.
Tekst zawiera spoilery dot. pierwszego sezonu "Niebieskookiego samuraja" Netflixa.
Świetne seriale animowane powracają z nowymi sezonami do biblioteki Netflixa. "Cyberpunk Edgerunners 2", nad którym pracowali Polacy, zadebiutuje w streamingu już w październiku tego roku. Później swoją premierę będzie miała druga odsłona "Niebieskookiego samuraja", który dwa lata temu sięgnął po nagrodę Emmy (telewizyjnego Oscara) w kategorii "najlepszy program animowany". Z odizolowanej od reszty świata Japonii przeniesiemy się do zamglonego Londynu.
"Niebieskooki samuraj" wraca z 2. sezonem na Netflixa. W serialu zakochał się George R.R. Martin
Pierwszy sezon "Niebieskookiego samuraja" zabrał widzów do XVII-wiecznej Japonii, która w czasach szogunatu Tokugawów cechowała się polityką izolacjonizmu, zakazującą kontaktów z Zachodem. Mizu jest pół-Japonką, pół-Europejką, która ze względu na swoje niebieskie oczy i nietypową urodę doświadcza w swej ojczyźnie ostracyzmu. Jako dorosła wojowniczka wyrusza po zemstę na wszystkich tych mężczyznach, którzy sprowadzili cierpienie na nią i jej matkę.
W finale pierwszego rozdziału zamek Edo trawi ogień, szogun umiera, a Mizu udaje się dopaść irlandzkiego handlarza Abijaha Fowlera, który zostaje jej jeńcem. Razem wsiadają na pokład statku, wyznaczając kurs na Londyn, gdzie mają przebywać jeszcze dwaj biali mężczyźni, którzy mogą być biologicznymi ojcami protagonistki.
Zwiastun drugiego sezonu "Niebieskookiego samuraja" ukazuje podróż Mizu przez wodę. W pewnym momencie dziewczyna zyskuje nowego, niespodziewanego wroga. Jest nim szalejący na oceanie sztorm. Jedna scena z zapowiedzi sugeruje, że bohaterka będzie rozbitkiem. Ktoś przystawia do jej piersi szablę. Czy spotka na swej drodze piratów? O tym przekonamy się już w styczniu 2027 roku. Jedno jest pewne, Londyn to paszcza lwa, do której Mizu nie powinna się zbliżać.
"Zawsze miło jest trafić na coś, czego się wcześniej nie widziało. Na świetny serial, który po prostu powala, wbija się w ciebie pazurami i nie chce cię puścić" – tak o serialu animowanym dla dorosłych pisał na swoim blogu George R.R. Martin, twórca "Pieśni lodu i ognia".
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Na ilu sezonach skończy się "Niebieskooki samuraj"? Netflix podjął właściwą decyzję
"Epickie zakończenie serialu nastąpi w 2028 roku wraz z premierą trzeciego sezonu" – poinformował w komunikacie prasowym Netflix (platforma skręca w stronę telewizji).
Jak pisaliśmy wcześniej w naTemat, serialu animowanego dla dorosłych, który stworzyło małżeństwo Amber Noizumi i Michael Green, zyskało popularność dzięki wartkiej akcji, rewelacyjnym sekwencjom walk (animatorzy rysowali je na podstawie storyboardów, które powstały z montażu prawdziwej choreografii kaskaderów) oraz dobrze napisanym postaciom. Dobrze, że twórcy "Niebieskookiego samuraja" nie chcą, aby historia Mizu ciągnęła się w nieskończoność. W pewnym momencie plot armor bohaterki stałby się niewiarygodny i przede wszystkim nużący.
W obsadzie dubbingowej nadchodzących odcinków "Niebieskookiego samuraja" znów usłyszymy Mayę Erskine ("Pan i Pani Smith"), Brendę Song ("Nie ma to jak hotel"), Darrena Barneta ("Jeszcze nigdy"), Masiego Okę ("Bullett Train"), Kennetha Branagha ("Belfast") i Stephanie Hsu ("Wszystko wszędzie naraz").




