
Polski serial "Proud" ma zadatki na to, by rozpocząć poważną dyskusję w naszym kraju. Produkcja HBO, która wygrała konkurs główny międzynarodowego festiwalu Series Mania, zwróciła uwagę słynnego "Variety". Jej fabuła skupia się na społeczności LGBTQ+.
Na łamach amerykańskiego tygodnika rozrywkowego "Variety" Marta Bałaga zasugerowała, że serial "Proud" HBO rozpocznie debatę na temat traktowania mniejszości LGBTQ+ w "konserwatywnej Polsce". W rozmowie z odtwórcą głównej roli, Ignacym Lissem, którego widzowie mogą znać z nowej adaptacji "Znachora" Netflixa i melodramatu "Światłoczuła", krytyczka poruszyła kwestię idei, jaka przyświecała twórcom nowej produkcji.
– To po części nasza misja. Dotąd nie było jeszcze takiego serialu (red. przyp. – w Polsce), a temat ten wciąż budzi skrajne opinie w naszym społeczeństwie. Myślę, że "Proud" ma szansę przedstawić obie strony i udowodnić, że można – i należy – ze sobą rozmawiać – powiedział młody aktor, podkreślając, że "nikomu nie chcemy narzucać punktu widzenia".
Już sam fakt, że rodzimy serial, który dopiero czeka na swoją premierę, pojawił się w tak renomowanej gazecie, dużo o nim mówi. "Proud" zgarnęło najważniejszą nagrodę w konkursie głównym prestiżowego festiwalu Series Mania, a także statuetkę dla Lissa.
"Proud" to nowy polski serial HBO. O czym jest jego fabuła i kiedy premiera?
"Proud" przedstawi widzom historię młodego geja, który "żyje w przeświadczeniu, że świat należy do niego". Filip jest arogancki, ale to tylko maska. Bezczelnemu modelowi tak naprawdę brakuje pewności siebie. Przez życie stara się iść z podniesioną głową, choć to tylko pozory. Pewnego dnia dochodzi do rodzinnej tragedii, a świat Filipa zmienia się o 180 stopni.
"Czy Filipowi uda się zaopiekować małym dzieckiem i zachować wolność oraz nie stracić zbyt wiele z dotychczasowego stylu życia?" – czytamy w oficjalnej zapowiedzi serialu. Po zapoznaniu się z krótkim opisem fabuły "Proud" można odnieść wrażenie, że główny bohater będzie zmagał się ze zinternalizowaną homofobią. Motyw ten – dla przykładu – poruszyło w ubiegłym roku wybitne anime "Lato, kiedy umarł Hikaru" na podstawie mangi autorstwa Mokumokuren.
Zobacz także
Jak już wspomnieliśmy, w roli Filipa obsadzono Ignacego Lissa, jednego z najbardziej obiecujących aktorów młodego pokolenia, któremu nie brakuje magnetyzmu. Według portalu Filmweb u jego boku zobaczymy m.in. Kamila Studnickiego ("Serce miłości"), Marię Sobocińską ("Dom dobry"), Maję Ostaszewską ("Zielona granica"), Joannę Kulig ("Zimna wojna") oraz Mateusza Więcławka ("Wesele").
Za kamerą "Proud" stanął Karol Klementewicz ("Powiedz TAK!"), który razem z Moniką Pęcikiewicz ("Kryminalni") stworzył też scenariusz do serialu. Premiera polskiego tytułu, o którym z pewnością zrobi się głośno nad Wisłą, odbędzie się w 2026 roku. Jego produkcją zajęło się TVN WBD we współpracy z Magnolia Films.
– W Polsce po prostu brakuje dialogu. Nikt nie zmieni zdania po obejrzeniu serialu, bo to proces, który trwa, ale być może ktoś dostrzeże w Filipie coś więcej niż tylko jego seksualność. Może dostrzeże w nim człowieka – skomentował Klementewicz w wywiadzie z Bałagą dla tygodnika "Variety".
