James Tolkan w filmie "Top Gun".
James Tolkan zmarł w wieku 94 lat. Jedną z jego najważniejszych ról był Tom "Stinger" Jardian w filmie "Top Gun" Fot. materiał prasowy; kadr z filmu "Top Gun"

James Tolkan nie żyje. Amerykański aktor, którego widzowie pamiętają najlepiej z roli dowódcy Toma "Stingera" Jardiana w filmie "Top Gun", zmarł w wieku 94 lat. Jednym z jego najważniejszych występów w karierze była kreacja stworzona na potrzeby "Powrotu do przyszłości" Roberta Zemeckisa.

REKLAMA

Wiadomość o śmierci Jamesa Tolkana przekazał zagranicznym mediom scenarzysta i producent Bob Gale, który wydał ogłoszenie w imieniu rodziny zmarłego. Hollywoodzki aktor umarł w czwartek (26 marca) w miejscowości Saranac Lake w stanie Nowy Jork. Miał 94 lata.

Tolkan zapisał się w pamięci widzów zwłaszcza jako Tom "Stinger" Jardian, dowódca Grupy Powietrznej na USS Enterprise, w filmie akcji "Top Gun" w reżyserii Tony'ego Scotta, w którym 1986 roku zagrał u boku Toma Cruise'a ("Mission: Impossible"). Rok wcześniej publiczność mogła zobaczyć go w kultowym "Powrocie do przyszłości". W przygodowym dziele Roberta Zemeckisa wcielił się w pana Stricklanda, surowego dyrektora Hill Valley High School. Znalazł się też w obsadzie "Powrotu do przyszłości II" i "Powrotu do przyszłości III".

James Tolkan nie żyje. Gwiazdor filmów "Top Gun" i "Powrót do przyszłości" grał w hitach lat 80.

James Tolkan urodził się w 1931 roku w miasteczku Calumet w Michigan. Początkowo wiązał swoją karierę z futbolem amerykańskim, ale po powrocie ze służby wojskowej, która odbyła się w trakcie wojny koreańskiej, postanowił zdobyć dyplom z aktorstwa na Uniwersytecie Iowa.

Aktor zadebiutował na małym ekranie w 1960 roku w serialu kryminalnym "Naked City". Następnie pojawił się w filmie "Sztylet" Bernarda L. Kowalskiego, amerykańsko-włoskim kryminale "Serpico" z Alem Pacino ("Ojciec chrzestny") oraz mrożącym krew w żyłach "Amityville Horrorze" z Jamesem Brolinem ("Hotel").

Jeszcze przed obsadzeniem w rolach Stingera i pana Stricklanda aktorowi powierzono kreacje Howarda Simpsona w "Rzece" z Melem Gibsonem ("Braveheart") i Sissy Spacek ("Carrie") i agenta FBI George'a Wigana w thrillerze "Gry wojenne" Johna Badhama.

W 1987 roku James Tolkan odegrał postać detektywa Hugh Lubika w hicie fantasy z podgatunku magia i miecz pod tytułem "Władcy wszechświata", który stworzono na podstawie legendarnego serialu animowanego "He-Man i władcy wszechświata". W główną rolę w filmie wcielił się Dolph Lundgren, którego mogliśmy ostatnio wiedzieć w filmie "Szczury: Opowieść ze świata Wiedźmina" Netflixa.

W filmografii Tolkana znajdziemy również takie tytuły, jak "Rodzinny interes" z Seanem Connerym ("Nieśmiertelny"), "Punkt zapalny" z Wesleyem Snipesem ("Blade: Wieczny łowca"), "Upadłe niebo" z Timothym Huttonem ("Nawiedzony dom na wzgórzu") oraz "Bone Tomahawk" z Kurtem Russellem ("Wielka draka w chińskiej dzielnicy").

"Tolkana przeżyła żona Parmelee, z którą spędził 54 lata, oraz trzy siostrzenice w Des Moines w stanie Iowa. Jim uwielbiał zwierzęta i byłby wdzięczny za darowizny na rzecz lokalnego schroniska dla zwierząt, organizacji zajmującej się ratowaniem zwierząt lub oddziału Humane Society" czytamy w nekrologu zamieszczonym na oficjalnej stronie "Powrotu do przyszłości".