Eurowizja i Izrael
List otwarty No Music For Genocide podpisało ponad tysiąc artystów z całego świata. Nie zabrakło też Polaków Fot. Shutterstock

Ponad tysiąc artystów z całego świata podpisało się pod apelem o bojkot tegorocznej Eurowizji. To reakcja na dopuszczenie Izraela do udziału w popularnym konkursie. W inicjatywie biorą udział również gwiazdy polskiej sceny muzycznej. U boku Briana Eno, Massive Attack i Macklemore'a protestują m.in. zespół Ich Troje, Krzysztof Zalewski, Julia Kamińska i Rogucki.

REKLAMA

70. Konkurs Piosenki Eurowizji, który odbędzie się 12, 14 i 16 maja bieżącego roku w Wiener Stadthalle w Wiedniu, wzbudza ogromne emocje. Środowisko artystyczne jest oburzone faktem, że Izrael nie został skreślony z tegorocznej listy państw uczestniczących w imprezie.

Przypomnijmy, że we wrześniu ubiegłego roku Niezależna Międzynarodowa Komisji Śledcza ONZ ds. Okupowanych Terytoriów Palestyńskich wydała raport, w którym stwierdziła, że Izrael dopuszcza się ludobójstwa na Palestyńczykach w Strefie Gazy.

Ponad tysiąc artystów bojkotuje Eurowizję 2026. W tym muzycy z Polski

"Już trzeci rok z rzędu na eurowizyjnej scenie będzie świętowana obecność Izraela – mimo trwającej zagłady w Gazie – podczas gdy Rosja pozostaje wykluczona za bezprawną napaść na Ukrainę" – czytamy w liście otwartym stworzonym przez inicjatywę No Music For Genocide, który opublikowano we wtorek, 21 kwietnia.

Apel poparło ponad tysiąc muzyków z różnych państw. Nie zabrakło pod nim podpisu m.in. Petera Gabriela (współtwórcę zespołu Genesis), Rogera Watersa z Pink Floyd, zespołu trip-hopowego Massive Attack, amerykańskiego rapera Macklemore'a, islandzkiej grupy Sigur Rós, brytyjskiej wokalistki Palomy Faith, nominowanego do Emmy kompozytora Ólafura Arnaldsa i irlandzkiego trio hip-hopowego Kneecap, które od dłuższego czasu głośno sprzeciwiało się na scenie działaniom Izraela.

Pod listem otwartym krytykującym decyzję Europejskiej Unii Nadawców podpisało się też 43 artystów z Polski, w tym zespół Ich Troje, Krzysztof Zalewski, Sylvia Baudelaire, Julia Kamińska, Franek Warzywa, Rogucki i Martyna Basta.

Jako muzycy i ludzie kultury, w tym wielu z nas działających w krajach zrzeszonych w Europejskiej Unii Nadawców (EBU), sprzeciwiamy się wykorzystywaniu Eurowizji do wybielania i oswajania opinii publicznej z izraelską polityką przemocy: ludobójstwem, oblężeniem i brutalną okupacją Palestyny.

No Music For Genocide

treść listu otwartego

Dalsza część artykułu poniżej.

Uczestnicy bojkotu eurowizyjnego święta muzyki wzywają kolegów i koleżanki po fachu do dołączenia do protestu. "Solidaryzujemy się ze wszystkimi, którzy w swoich środowiskach sprzeciwiają się współuczestnictwu w niesprawiedliwości. Żadnej sceny dla ludobójstwa" – skwitowali autorzy No Music For Genocide.

I dodali: "doceniamy zdecydowane wycofanie się hiszpańskiego, irlandzkiego, islandzkiego, słoweńskiego i holenderskiego nadawcy, a także wielu finalistów krajowych preselekcji, którzy zobowiązali się odmówić udziału w Eurowizji".

Przypomnijmy, że w tegorocznym konkursie nie weźmie udziału aż pięć państw, które wycofały się po decyzji EBU o dopuszczeniu Izraela do konkursu. Są to: Irlandia, Islandia, Hiszpania, Holandia i Słowenia. Polska nie zdecydowała się na bojkot.