Meryl Streep i Jimmy Kimmel
Meryl Streep była gościem w programie Jimmy'ego Kimmela. Aktorka stanęła po stronie prowadzącego, którego Donald Trump chce zdjąć z anteny Fot. Youtube / Jimmy Kimmel Live. Montaż: naTemat

Jimmy Kimmel ma na pieńku z Donaldem Trumpem. Ich spór podsycił ostatnio żart z Pierwszej Damy USA. Po stronie znanego prezentera telewizyjnego, którego prezydent Stanów Zjednoczonych chciałby zdjąć z anteny w trybie natychmiastowym, stanęła Meryl Streep, gwiazda "Diabeł ubiera się u Prady 2". Z ust trzykrotnej laureatki Oscara padły mocne słowa.

REKLAMA

Amerykańskie media żyją jednym z ostatnich odcinków programu "Jimmy Kimmel Live!, w którym gospodarz talk-show skomentował obecność prezydenckiej pary na dorocznej gali dziennikarskiej w Waszyngtonie, nazywając Melanię Trump "przyszłą wdową". Warto dodać, że kilka dni później podczas wspomnianego wydarzenia organizowanego w Białym Domu doszło do strzelaniny.

Pierwsza Dama Stanów Zjednoczonych uznała, że "ludzie tacy jak Jimmy Kimmel nie powinni mieć możliwości gościć co wieczór w naszych domach, by szerzyć mowę nienawiści". Donald Trump postanowił dolać oliwy do ognia, zamieszczając na portalu Truth Social wpis: "Kiedy ABC Fake News Network zwolni naprawdę nieśmiesznego Jimmy'ego Kimmela, który niekompetentnie prowadzi jeden z najgorzej ocenianych programów w telewizji?".

Przypomnijmy, że prezydent USA od dawna domaga się usunięcia Jimmy'ego Kimmela z telewizji. Po żarcie związanym z reakcją Amerykanów wspierających ruch MAGA (Make America Great Again) na zabójstwo Charliego Kirka na kampusie uniwersytetu Utah Valley University we wrześniu ubiegłego roku prezenter został tymczasowo zawieszony przez Disneya. Jego program szybko powrócił na antenę.

Meryl Streep staje w obronie Jimmy'ego Kimmela. Mówiła o wolnych mediach

W ramach promocji filmu "Diabeł ubiera się u Prady 2" – sequela kultowej komedii z 2006 roku – Meryl Streep była gościem w czwartkowym wydaniu programu Jimmy'ego Kimmela. Po wejściu na scenę zdobywczyni trzech Oscarów (za "Sprawę Kramerów", "Wybór Zofii" i "Żelazną Damę") spytała się prowadzącego o to, jak się czuje. – Jakoś się trzymam – odpowiedział krótko na pytanie.

Amerykańska aktorka nazwała Kimmela "rycerzem zakonu templariuszy" i "księciem", który "niesie sztandar wolności prasy". – Wszyscy na ciebie liczymy, cały świat cię słucha – dodała, sugerując, że wie dokładnie, o czym mówi, ponieważ "właśnie przyleciała z drugiego krańca świata".

Dalsza część artykułu poniżej.

W swojej długoletniej karierze Meryl Streep miała okazję wcielić się w dziennikarkę, która ujawniła ściśle tajne dokumenty Pentagonu w sprawie wojny w Wietnamie i wspierała śledztwo dotyczące afery Watergate. W dramacie politycznym "Czwarta władza" zagrała Katharine Graham, dawną szefową gazety "The Washington Post", zdobywając 21. nominację do Oscara od Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej.

W 2017 roku Streep odebrała nagrodę im. Cecila B. DeMille'a za całokształt twórczości podczas 74. ceremonii wręczenia Złotych Globów. Na scenie dosadnie skrytykowała Donalda Trumpa, który wówczas był prezydentem elektem. Gwiazda Hollywood mówiła o odpowiedzialności branży filmowej i mediów, odnosząc się m.in. do kpin polityka z niepełnosprawnego reportera "New York Timesa".

Kiedy osoby wpływowe wykorzystują swoją pozycję, by zastraszać innych, wszyscy na tym tracimy – stwierdziła, apelując do kolegów i koleżanek po fachy o empatię, a do widzów o pomoc w chronieniu dziennikarzy przed nadużyciami ze strony władzy.