
Serial "Outlander" już w maju dobiegnie końca. Fani wciąż zastanawiają się, jak twórcy zakończą historię miłosną Fraserów i czy uda im się domknąć jej najważniejsze wątki. Okazuje się, że finał ma być wyjątkowo zaskakujący – do tego stopnia, że nawet główna obsada nie jest na niego przygotowana.
Serial "Outlander" rozpoczął się w XVIII-wiecznej Szkocji, do której za sprawą druidycznego kręgu przeniosła się angielska lekarka Claire Randall (Caitriona Balfe z "Belfastu"). W chłodnych Highlandach – pełnych okrutnych czerwonych kurtek (żołnierzy Brytyjskich Sił Zbrojnych), które tłumią wszelkie przejawy buntu – podróżniczka w czasie trafia w objęcia szkockiego wojownika imieniem Jamie Fraser (Sam Heughan z "Miłości na nowo"). Tak rozpoczyna się ich epicka miłość, która powiedzie ich aż za ocean.
Claire i Jamie podróżowali przez Francję, rozbili się na Jamajce, aż wreszcie wylądowali w Karolinie Północnej (amerykańskiej kolonii określanej mianem "bastionu patriotyzmu"), gdzie osiedlili się wraz z rodziną. W ósmym i tym samym finałowym sezonie "Outlandera" nad Fraserami i ich najbliższymi krąży widmo wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych.
Jak skończy się "Outlander"? Nakręcono kilka zakończeń
W pierwszym odcinku ósmego sezonu Jamie Fraser dowiedział się z książki historycznej Franka Randalla (pierwszego męża Claire), którą Brianna i Roger przywieźli z przyszłości, że zginie w nadchodzącej bitwie pod Kings Mountain. Wszystko wskazuje na to, że twórcy "Outlandera" przedstawią znaną walkę z czasów rewolucji amerykańskiej w finałowym odcinku adaptacji prozy Diany Gabaldon. To wtedy powinno wyjść na jaw, czy ukochany protagonistki przeżyje brutalne starcie.
Fani liczą również na to, że scenarzyści, w tym showrunner Matthew B. Roberts ("Outlander: Krew z krwi"), odpowiedzą w ostatnim odcinku na pytanie, co duch Jamiego Frasera robił w pierwszym sezonie serialu – gdy Claire pierwszy raz przyjechała z Frankiem do Inverness i jeszcze nie natknęła się na magicznykrąg Craigh na Dun.
W rozmowie z magazynem "Entertainment Weekly" Matthew B. Roberts ujawnił, że serialowa ekipa nakręciła kilka zakończeń "Outlandera". Większość obsady ma nadal nie wiedzieć, które z nich jest tym właściwym. – Jestem tak samo nieświadoma, jak wszyscy inni – przyznała Caitriona Balfe w wywiadzie na łamach amerykańskiego czasopisma "The Hollywood Reporter". – Nikt z nas nie wie (red. przyp. – jak to się skończy) – powiedział Sam Heughan.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
– Nie mogliśmy nakręcić pełnych 10 sezonów, więc musieliśmy stworzyć własne zakończenie. (...) Ale cieszę się na samą myśl, że obejrzę finał i sam stanę się fanem "Outlandera". Myślę, że fani będą zadowoleni – skwitował odtwórca roli szkockiego wojownika z zamku Lallybroch. Premiera ostatniego odcinka odbędzie się w serwisie streamingowym Netflix w sobotę, 16 maja.
Przypomnijmy, że telewizyjna wersja "Outlandera" wyprzedza fabułę kolejnej książki Diany Gabaldon, której jeszcze nie wydano, a te wątki, które dotyczą ostatniej opublikowanej powieści, czyli "Powiedz pszczołom, że odszedłem", uległy w adaptacji znaczącemu zniekształceniu. Autorce cyklu nie spodobała się część zmian naniesionych przez twórców serialu. – Osobiście uważam, że jeśli byli zbyt wielkimi tchórzami, by zrobić to porządnie, powinni byli po prostu odpuścić – mówiła o wątku pożaru drukarni w wywiadzie dla magazynu "Parade".
