Kadr z anime "Atelier spiczastych kapeluszy"
"Atelier spiczastych kapeluszy" to zachwycające nowe anime Fot. materiał prasowy

Anime "Atelier spiczastych kapeluszy" (oryg. Witch Hat Atelier) pragnie sięgnąć gwiazd, wśród których błyszczy "Władca Pierścieni" J.R.R. Tolkiena. Śliczna kreska, wachlarz intrygujących postaci i system magii, którego nie powstydziłby się Brandon Sanderson – jeśli szukacie serialu animowanego pokroju "Frieren. U kresu drogi", to dobrze trafiliście.

REKLAMA

Japońska animacja z niszy wskoczyła do mainstreamu, a niechętnych widzów zamieniła w prawdziwych wyznawców. Wielu wciąż wydaje się, że anime rządzi cicho z ukrycia, choć w rzeczywistości ma potężne grono odbiorców na całym świecie. W przeciwieństwie do aktorskich produkcji z Zachodu nie boi się eksperymentować i przesuwać granic storytellingu. Za rysunkową formą, która błędnie utożsamiana jest z twórczością dziecięcą, kryją się wciągające historie, o jakich Hollywood mogłoby dziś pomarzyć.

Po pierwszym sezonie "Frieren. U kresu drogi", który ogląda się jak sesje Dungeons & Dragons, a także inspirowanym horrorem ludowym arcydziele "Lato, kiedy umarł Hikaru" w streamingu natkniemy się na przepiękną adaptację mangi "Atelier spiczastych kapeluszy" Kamome Shirahamy. Siedem lat prac nad animacją fantasy opłaciło się. Widać, że jej twórcy chcą osiągnąć poziom Tolkiena.

"Atelier spiczastych kapeluszy" to anime, które powinien obejrzeć każdy miłośnik fantasy.

Coco spędza wolny czas na bujaniu w obłokach i pomaganiu mamie w pracowni krawieckiej. Fascynuje ją magia, o której zawsze mówiono, że jest zarezerwowana tylko dla nielicznych. Pewnego dnia dziewczynka przypadkiem odkrywa tajemnicę, która wywróci jej życie do góry nogami. Okazuje się, że każdy może czarować – wystarczy odpowiedni tusz, znajomość run i talent do rysowania. Problem w tym, że taka magia łatwo wymyka się spod kontroli. Protagonistka przekonuje się o tym na własnej skórze, gdy zamienia swoją mamę w kryształ.

By ocalić rodzicielkę, Coco zostaje uczennicą czarodzieja Qifreya. Pod jego czujnym okiem uczy się kaligrafii, poznaje wiedzę tajemną i próbuje zaistnieć w ekscentrycznej społeczności magów.

"Atelier spiczastych kapeluszy" autorstwa Bug Films zachwyca bajkową warstwą wizualną, w której zadbano o każdy detal, inkluzywną narracją, czarującym spojrzeniem na ponadczasowe motywy (m.in. przyjaźni i równości), emocjonującym dubbingiem oraz pomysłowym systemem magii, przywodzącym poniekąd na myśl powieść "Rytmatysta" pióra Brandona Sandersona.

Dalsza część artykułu poniżej.

Anime stawia kroki zgodnie ze schematem klasycznej opowieści fantasy – najpierw pozwala nam pokochać postaci, by po złudnej chwili spokoju złamać nam serca. To nieoczywista historia z gatunku coming-of-age, nad którą powinni pochylić się miłośnicy elfiej czarodziejki Frieren i cyklu "Koło Czasu" Roberta Jordana.

Chcemy stworzyć coś na kształt hollywoodzkiego hitu; coś tak głębokiego jak "Władca Pierścieni" – powiedział jeden z producentów "Atelier spiczastych kapeluszy" w wywiadzie na łamach magazynu "Kodansha". Pierwszy sezon fantastycznego serialu znajdziemy w bibliotece Crunchyroll – serwisu streamingowego, który można subskrybować za pośrednictwem Prime Video.