
Rola w Marvelu może wydawać się spełnieniem marzeń: duże pieniądze, sława i niemal pewny angaż w kolejnych filmach. Cóż, nie wszyscy aktorzy są jednak tak skorzy do przywdziania stroju superbohatera. Szef Marvel Studios Kevin Feige zdradził, że pewien hollywoodzki gwiazdor odmawia mu za każdym razem, gdy dostaje propozycję dołączenia do MCU. To Adam Driver.
Filmowe Uniwersum Marvela to żyła złota. Oficjalnie MCU rozpoczęło się w 2008 roku wraz z premierą "Iron Mana" i od tamtej pory rozrosło się do gigantycznych rozmiarów. Na franczyzę składa się już 37 filmów, które zarobiły łącznie w kinach ponad 32 mld dolarów, czyniąc MCU najbardziej dochodową serią w historii kina. Nie mówiąc już o ponad 20 serialach i produkcjach specjalnych, które podbijają Disney+.
Największym hitem franczyzy pozostaje "Avengers: Koniec gry" z 2019 roku, który zarobił na całym świecie ponad 2,7 mld dolarów. I choć uniwersum ma za sobą kilka ciężkich lat, podczas których mówiło się nawet o "śmierci MCU", Marvel szykuje się właśnie do kolejnych wielkich premier. Najpierw do kin trafi "Spider-Man: Całkiem nowy dzień", a następnie długo wyczekiwany i naszpikowany gwiazdami "Avengers: Doomsday", który będzie dla Disneya ostatnią szansą na ponowne przyciągnięcie tłumów do kin.
Dalsza część artykułu poniżej.
Czy rozpoznasz film Marvela po kadrze?
1 / 20 Na początek coś łatwego. Z jakiego filmu pochodzi ten kadr?
Fot. MCU
Adam Driver nie chce grać w Marvelu. Odmawiał już wielokrotnie
Jednak nie wszyscy chcą dołączyć do rodziny Marvela. W rozmowie z Joshem Horowitzem, prowadzącym podcast "Happy Sad Confused", szef Marvel Studios zdradził, że wielokrotnie próbował namówić Adama Drivera do dołączenia do MCU. Za każdym razem bezskutecznie.
– Nie jest tajemnicą, że chcielibyśmy z nim pracować. Ale tradycją stały się już nasze rozmowy na Zoomie, po których on odmawia. To tradycja z długim stażem. Zawsze jest przy tym niezwykle uprzejmy i zwykle od razu otwarcie mówi, co o tym myśli – powiedział Kevin Feige.
Szef Marvela nie zdradził, jakie role proponował Driverowi. Od pewnego czasu w sieci krążą jednak plotki, że aktor mógłby pojawić się w powstającym reboocie "X-Men". Marvel nie potwierdził na razie żadnych nazwisk związanych z obsadą filmu. W ubiegłym roku "The Hollywood Reporter" informował natomiast, że rozmowy w sprawie jego reżyserii prowadził Jake Schreier ("Thunderbolts*").
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Driver nigdy nie wyjaśnił, dlaczego konsekwentnie odrzuca propozycje Marvela. Powodem nie jest raczej niechęć do wielkich hollywoodzkich widowisk – w końcu zagrał Kylo Rena w jednej z największych franczyz w historii kina. W sequelowej trylogii "Gwiezdnych wojen" wcielał się w uwielbianego przez fanów Kylo Rena.
W jego filmografii nie brakuje również innych wysokobudżetowych produkcji, takich jak "Milczenie", "Dom Gucci", "Ferrari" czy "Megalopolis" Francisa Forda Coppoli, które poniosło sromotną porażkę. Driver chętnie przeplata je jednak mniejszymi i bardziej autorskimi projektami. Zagrał m.in. w "Co jest grane, Davis?", "Patersonie", "Historii małżeńskiej" czy "Annette".
Choć na razie nic nie wskazuje na to, by Kevinowi Feigemu udało się w końcu przekonać Drivera do MCU, aktor nie zamyka się na powrót do "Star Wars". 42-latek chciał ponownie wcielić się w Kylo Rena w osobnym filmie ze świata "Gwiezdnych wojen", nad którym pracował wspólnie ze Stevenem Soderberghiem. Projekt miał poparcie Lucasfilm, ale ostatecznie został odrzucony przez Disneya.




