Margot Robbie jako Barbie
Przyszłość "Barbie" nie maluje się w różowych barwach Fot. Kadr z "Barbie"

Przyszłość jednego z największych hitów ostatnich lat miała być różowa, ale zawisła na włosku. Choć "Barbie" zarobiła ponad 1,4 mld dolarów, zdobyła osiem nominacji do Oscara i stała się popkulturowym fenomenem, sequel wcale nie jest przesądzony. Jak podaje Variety, Warner Bros. wciąż nie może dogadać się z Margot Robbie, Ryanem Goslingiem i Gretą Gerwig. Chodzi o pieniądze.

REKLAMA

Po gigantycznym sukcesie wydawało się, że "Barbie 2" jest tylko kwestią czasu. Warner Bros. (które ma być kupione przez Paramount Skydance, ale transakcja mocno się opóźni) najwyraźniej też tak zakładało, ale rzeczywistość okazała się... cóż, rzeczywistością. Jak informuje "The New York Times", rozmowy z najważniejszymi twórcami utknęły w martwym punkcie.

Problem jest prosty: Margot Robbie i Ryan Gosling, czyli filmowi Barbie i Ken, podpisywali kontrakty wyłącznie na jeden film. Studio zgodziło się na ówczesne warunki, żeby przekonać Gretę Gerwig, reżyserkę "Małych kobietek", do nakręcenia "Barbie". Teraz, gdy film okazał się megahitem, cała ekipa ma znacznie mocniejsze karty w ręku.

Dalsza część artykułu poniżej.

Poznasz film po dziwnie szczegółowym opisie fabuły?

logo
Quiz

1 / 13 Starsza kobieta opowiada o swojej młodości wnuczce i grupie nieznajomych, mimo że jej opowieść sprzed 84 lat ma "momenty".

Fot. AI

"Barbie 2" powstanie czy nie? Gosling, Robbie i Gerwig nie mogą dogadać się z Warnerem w sprawie pieniędzy

Według doniesień Gosling chce podnieść swoją gażę do 20 mln dolarów (w porównaniu z 50 milionami Roberta Downeya Jr za "Avengers: Doomsday to "nic"), a negocjacje dotyczą także udziału gwiazd i twórców w zyskach z kontynuacji. To jednak nie koniec problemów. Gerwig i jej mąż Noah Baumbach, scenarzyści "Barbie", mają już podobno pomysł na drugą część, ale nie zamierzają zdradzić go studiu, dopóki kontrakty nie zostaną podpisane.

A czasu jest coraz mniej. Jak przypomina Variety, Warner musi zamknąć sprawę jeszcze przed grudniem. Wtedy wygasają obecne prawa do rozwijania filmowej marki, a kontrolę nad nią odzyska Mattel, czyli firma-matka Barbie. Gdyby do tego doszło, producent zabawek mógłby zacząć wszystko od zera – z nowym studiem, nowym reżyserem, a nawet nową Barbie i nowym Kenem, co raczej nie spodobałoby się fanom.

Dalsza część artykułu poniżej.

Szefowie Warner Bros. Pictures, Pam Abdy i Michael De Luca, potwierdzili, że rozmowy nadal trwają. Przekonują, że nie wycofali się z żadnych wcześniejszych ustaleń – po prostu strony wciąż nie doszły do porozumienia. Studio miało złożyć ekipie już kilka hojnych ofert, ale żadna z nich nie została zaakceptowana. Co ciekawe, przedstawiciele ekipy nie przedstawili jeszcze własnej kontroferty.

Variety zauważa, że podobny impas przeżywał kiedyś Spider-Man. W 2019 roku Sony i Marvel również nie mogły dojść do porozumienia w sprawie dalszej współpracy przy filmach z Tomem Hollandem. Ostatecznie udało się jednak wynegocjować nową umowę, dzięki której powstał gigantyczny hit "Spider-Man: Bez drogi do domu", który zarobił na świecie ponad 1,9 mld dolarów ("Spider-Man: Całkiem nowy dzień" też jest na dobrej drodze do zarobienia niezłej sumki). Warner z pewnością liczy, że historia powtórzy się także w przypadku Barbie.

Nawet jeśli obie strony dogadają się jeszcze w tym roku, na premierę "Barbie 2" trzeba będzie poczekać. Margot Robbie kręci obecnie prequel "Ocean's 11", Ryan Gosling ma napięty grafik z "Gwiezdnymi wojnami" i "Ghost Riderem" Marvela, a Greta Gerwig szykuje premierę swojej "Narnii". Różowy powrót na wielki ekran raczej nie nastąpi więc zbyt szybko.