
Pennywise jeszcze się z nami nie żegna. Choć "To: Witajcie w Derry" zadebiutowało na HBO Max dopiero kilka miesięcy temu, twórcy już pracują nad drugim sezonem. Jak zdradził jeden z twórców, Andy Muschietti, w rozmowie z Variety, drugi sezon zabierze widzów do Derry z czasów Wielkiego Kryzysu i pokaże jedną z najbardziej brutalnych historii z powieści Stephena Kinga. Showrunnerzy chcą iść na całość.
"To: Witajcie w Derry", czyli prequel filmowych horrorów "To", na podstawie słynnej powieści Stephena Kinga, okazało się sporym sukcesem. Tak sporym, że powstanie drugi sezon. Andy Muschietti, reżyser filmów i współtwórca serialu, potwierdził w rozmowie z Variety, że scenarzyści już pracują nad nowymi odcinkami.
Nowa odsłona cofnie akcję z 1962 do 1935 roku, czyli o kolejne 27 lat (właśnie co 27 lat budzi się morderczy klaun Pennywise). Mimo kolejnych skoków w czasie wszystkie sezony mają tworzyć jedną, spójną historię. – Jest pewne drzewo genealogiczne, które wszystko spaja – zdradził Muschietti.
Zresztą od początku planowano trzy sezony rozgrywające się w 1962, 1935 i 1908 roku. Jak tłumaczy twórca filmów "To", zainspirowały go krótkie historyczne fragmenty z powieści Kinga. – Stephen King zostawił tam okruszki prowadzące do zupełnie nowej historii. To opowieść opowiedziana od końca – powiedział Variety.
Dalsza część artykułu poniżej.
Czy poznasz kultowy horror po kadrze?
1 / 20 Z jakiego filmu pochodzi ten kadr?
Fot. materiał prasowy
2. sezon "To: Witajcie w Derry" będzie mroczny. Masakra gangu Bradleya i Wielki Kryzys
Twórcy zamierzają iść na całość. Sięgną po jeden z tzw. interludiów z powieści Stephena Kinga i opowiedzą historię masakry gangu Bradleya. W książce grupa uzbrojonych przestępców, ściganych przez FBI, trafia do Derry, gdzie zaczyna napadać i mordować. Punktem kulminacyjnym jest krwawa strzelanina z policją, podczas której giną członkowie gangu, ale też niewinni mieszkańcy. Pennywise, który żeruje na strachu i przemocy, jest wtedy w swoim żywiole.
To nie koniec mroku, bo akcja drugiego sezonu "To: Witajcie w Derry" rozegra się samym środku Wielkiego Kryzysu. Choć Stany Zjednoczone powoli podnosiły się po krachu gospodarczym z 1929 roku, to bezrobocie pozostawało wysokie, wielu Amerykanów żyło w skrajnej biedzie, a tysiące rodzin straciły domy.
To oznacza zupełnie inny klimat niż ten, do którego przyzwyczaiły nas filmy z Billem Skarsgårdem czy pierwszy sezon serialu, w którym Szwed powtórzył rolę klauna. – Na pierwszy rzut oka Derry będzie niemal cmentarzem. To miejsce wyczerpanych, biednych, zmęczonych ludzi – bez pracy, bez pieniędzy i często bez domu – zapowiedział Muschietti.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Ciężko będą miały również dzieci, które (jak to w "To") znajdą się w centrum wydarzeń. – Nie mają spokojnego życia na przedmieściach. Niektóre są sierotami, inne uciekły z domów. To bardzo ponure środowisko. Ale zawsze jest też nadzieja i to ona napędza naszych bohaterów – dodał.
Twórca podkreślił również, że serial nie zamierza uciekać od realiów epoki. – Wszyscy próbują jakoś przetrwać Wielki Kryzys i przez to będą robić szalone rzeczy. Nie pominiemy też społecznych i kulturowych okropności tamtych czasów. To właśnie one są sercem tej historii – wyjaśnił.
Kiedy premiera nowych odcinków "To: Witajcie w Derry"? Na razie nie wiadomo, ale raczej mozna spodziewać się powrotu Skarsgårda, który w rolach potworów (w końcu zagrał też Nosferatu w filmie wizjonerskiego Roberta Eggersa) czuje się jak ryba w wodzie.




