
Polowanie na nowego Jamesa Bonda wciąż trwa. Castingi dobiegają powoli końca, a producenci nadchodzącego filmu o agencie 007 są świadomi, że Daniel Craig zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko. Najnowsza wypowiedź jednej z osób pracujących przy projekcie sugeruje, kiedy poznamy siódmego szpiega MI6 z serii EON. Te słowa są zapowiedzią kogoś... innego.
Daniel Craig zastąpił Pierce'a Brosnana w 2006 roku, wcielając się w Jamesa Bonda w filmie "Casino Royale" Martina Campbella. Od tamtej pory brytyjski aktor zagrał kultową postać z prozy Iana Fleminga jeszcze w czterech produkcjach – ostatnią z nich był szpiegowski hit "Nie czas umierać" Cary'ego Fukunagi z 2021 roku. Już wtedy było pewne, że agent gustujący w martini "wstrząśniętym, nie mieszanym" powróci na duży ekran.
Franczyza poświęcona słynnemu szpiegowi trafiła w ręce Amazon MGM Studios – rodzina Broccoli powierzyła amerykańskiej firmie pełną kontrolę twórczą nad serią. Nowy właściciel praw posadził na fotelu reżysera kolejnego filmu o agencie 007 kanadyjskiego filmowca Denisa Villeneuve'a, twórcę kasowej adaptacji "Diuny" i sequela "Łowcy androidów", czyli "Blade Runnera 2049". Nazwisko siódmego odtwórcy Jamesa Bonda nadal nie jest znane, ale to już kwestia czasu.
Wiemy, kiedy poznamy nowego Jamesa Bonda. Słowa producentki są ciekawsze, niż myślimy
Branżowy portal Deadline przeprowadził ostatnio rozmowę z Amy Pascal, która pracowała przy wydanym niedawno "Spider-Manie: Całkiem nowym dniu", a także doczekała się nominacji do Oscara za "Czwartą władzę" Stevena Spielberga i "Małe kobietki" Grety Gerwig. Amerykańska producentka bierze również udział w przygotowaniach do niezatytułowanego jeszcze filmu o Jamesie Bondzie.
W wywiadzie z serwisem Pascal zapowiedziała, że tożsamość następcy Daniela Craiga zostanie odsłonięta przed światem już niebawem. Jak sama podkreśliła, "koniec roku będzie dobrym terminem" na to. – Muszę przyznać, że Daniel Craig będzie trudnym zawodnikiem do przebicia. To musi być coś naprawdę innego, poruszającego i ekscytującego – wyjaśniła.
O tym, że nowego odtwórcę Jamesa Bonda poznamy jeszcze w 2026 roku, było wiadomo od dłuższego czasu. Pascal sprecyzowała nieco ten termin, choć nie on jest najciekawszą rzeczą w jej wypowiedzi. Zapowiedź producentki sugeruje, że kolejny szpieg MI6 będzie w pewnym sensie przeciwieństwem Craiga. Już wcześniej zagraniczne media donosiły, że potencjalny kandydat na Bonda będzie znacznie młodszy od swojego poprzednika. Możliwe zatem, że te pogłoski się potwierdzą. Fani powinni zapamiętać te słowa Pascal: "inny" i "ekscytujący".
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Ostatnie zakłady bukmacherskie jasno wskazują, że największe szanse na to, by zapewnić sobie angaż u Villeneuve'a, ma pięciu aktorów: Callum Turner (gwiazdor komedii "Eternity. Wybieram ciebie" i serialu "Neuromancer"), Harris Dickinson ("Bracia ze stali", "W trójkącie"), Jacob Elordi ("Frankenstein", "Euforia"), Henry Ashton ("Rycerz Siedmiu Królestw", "Moja lady Jane") i Aaron Taylor-Johnson ("Nosferatu", "Werwulf").
Przypomnijmy również, że w pewnym momencie pod uwagę byli brani Tom Holland, odtwórca Petera Parkera w Marvel Cinematic Universe, oraz Louis Partridge z "Rodu Guinnessów" i "Enoli Holmes". Ostatni z aktorów jest młodszy od Daniela Craiga o ponad 30 lat.


