
"Podlasie", kontynuacja komedii romantycznej "Nic na siłę", z miejsca stało się hitem Netfliksa, co raczej nikogo nie dziwi. Jednak recenzje krytyków i opinie widzów są bezlitosne. Piszą o zmarnowaniu świetnej obsady, scenariuszu jak z ChatuGPT, dziwnej mowie bohaterów i... klasizmie.
Nowy film Netfliksa zabiera widzów z powrotem na malownicze Podlasie. Tym razem historia skupia się na Halinie (Anna Seniuk) i Janie (Artur Barciś), którzy przygotowują się do ślubu. Problem w tym, że poważne kłopoty finansowe seniorki stawiają całą uroczystość pod znakiem zapytania.
"Zżyta lokalna społeczność jednoczy siły, wykorzystując sprytne, choć ryzykowne pomysły, by wspomóc Halinę, zamieniając codzienne potknięcia we wspólne przygody i udowadniając, że w małej podlaskiej miejscowości największą siłą są solidarność, przyjaźń i poczucie humoru" – czytamy w oficjalnym opisie filmowego hitu, który jest sequelem "Nic na siłę" z 2024 roku (w Wielkanoc komedię pokaże TVN). Pojawia się nawet... motyw kosmitów.
Film "Podlasie" Netflixa jest miażdżony przez widzów
Niestety – tak jak w przypadku poprzedniego filmu – "Podlasie" przyciągnęło widzów, ale ci nie zostawiają na nim suchej nitki. Na Filmwebie ma na razie słabiutką ocenę 4,5/10, a krytycy też miażdżą produkcję Łukasza Kośmickiego ("Klangor") na podstawie scenariusza Katarzyny Goleni i Karoliny Frankowskiej.
"Przykro patrzeć, jak ludzie związani z branżą filmową angażują się w tak słabe projekty", "Jakieś totalne nieporozumienie, z tymi aktorami myślałem że będzie coś na wzór kultowego 'Rancza', (...) motyw kosmitów to już jakaś totalna odklejka" – piszą internauci na Filmwebie.
"Okropny sposób na zmarnowanie tak zacnej obsady. Jedynie Rogucki na plus", "Szkoda słów, lepiej było dać kasę na biedne dzieciaki", "Scenariusz chyba z chata z promptem 'jak najwięcej klasizmu wielkomiejskiego i 'dla' w dialogach", "Nie da się tego oglądać", "Metr mułu i wodorosty" – oceniają.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Niektórzy nie są jednak aż tak krytyczni. "Guilty pleasure – głupotka, ale sympatyczna i z fajną obsadą", "Piękne podlaskie klimaty", "Nie byłabym taka ostra – myślę, że poza kilkoma kiepskimi momentami jest to coś dającego relaks. Na pewno lepszy niż jedynka", "Dla mnie świetna komedia, piękne widoki podlaskich terenów, obsada rewelacyjna. Z przyjemnością obejrzałam", "O niebo lepszy od jedynki" – bronią "Podlasie" niektórzy użytkownicy Filmwebu, choć takich opinii jest znacznie mniej.
Anna Seniuk i Artur Barciś są gwiazdami "Podlasia"
Przypomnijmy, że w "Podlasiu" ponownie oglądamy bohaterów "Nic na siłę". Legenda kina Anna Seniuk ("Czterdziestolatek", "Panny z Wilka", "Konopielka) znowu wcieli się w Halinę, a Artur Barciś, gwiazda "Znachora", "Miodowych lat" i "Rancza", w Jana. Powracają też Anna Szymańczyk ("Znachor" Netfliksa z 2023 roku) i Mateusz Janicki ("Uwierz w Mikołaja").
Na ekranie pojawiają się także m.in. Filip Gurłacz, Cezary Żak, Paweł Koślik, Piotr Rogucki, Wiktor Zborowski, Joanna Trzepiecińska i Piotr Pręgowski, który niedawno walczył o reprezentowanie Polski na Eurowizji.
