
W ciemnych zakamarkach biblioteki streamingu możemy natrafić na francuski film z 2004 roku, który porusza do łez i zostaje w pamięci widzów jeszcze długo po seansie. Historia nauczyciela szkoły z internatem dla trudnej młodzieży spodoba się zwłaszcza miłośnikom "Stowarzyszenia Umarłych Poetów".
Ostatnio polecaliśmy w naTemat zapomniany kryminał telewizyjny "Obywatel X" z Donaldem Sutherlandem, który inspirował się prawdziwą zbrodnią w ZSRR. Dziś postanowiliśmy znów odwiedzić bibliotekę HBO Max i wybrać dla widzów, którzy pragną obejrzeć coś wieczorem w streamingu, wzruszający film prosto z Francji. Uwierzcie nam na słowo, czeka was niezapomniany seans.
"Pan od muzyki" chowa się w streamingu. Francuski film walczył o dwa Oscary
"Pan od muzyki" Christophe'a Barratiera pokazuje, jak istotną rolę w życiu dzieci odgrywają nauczyciele z prawdziwego zdarzenia. Francuskie dzieło sprzed 22 lat wpisuje się w ten sam gatunek, co "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" Petera Weira, "Przesilenie zimowe" Alexandra Payne'a oraz "Steve" Tima Mielantsa, w którym wystąpił laureat Oscara za "Oppenheimera", Cillian Murphy.
Paryski reżyser zabiera widzów do 1949 roku. Clément Mathieu rozpoczyna pracę jako nauczyciel we francuskiej szkole z internatem dla niegrzecznych chłopców o nazwie Fond de l'Étang. Nawet za najdrobniejsze przewinienia uczniowie są tutaj surowo karani przez dyrektora placówki, Rachina. Nowy wychowawca obmyśla plan, jak zapanować nad rozrabiającymi dziećmi. Zaczyna uczyć je śpiewu. Jeden z podopiecznych, Pierre Morhange, nie chce brać udziału w zajęciach z muzyki, choć ma anielski głos.
Dramat Barratiera posiada rewelacyjną ścieżkę dźwiękową. Utwory wykonane na potrzeby filmu przez chór chłopięcy – chodzi przede wszystkim o piosenki "Vois sur ton chemin", "La Nuit" i "Caresse sur l'océan" – nadal cieszą się ogromną popularnością. Można je niekiedy usłyszeć podczas audycji radiowych. Poza warstwą muzyczną niemiecko-francusko-szwajcarskie dzieło może pochwalić się również przekonującym aktorstwem i scenariuszem, od którego aż łza się w oku kręci.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
W 2005 roku Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej nominowała "Pana od muzyki" w dwóch kategoriach: najlepsza piosenka dla "Vois sur ton chemin" i najlepszy film nieanglojęzyczny. Dzieło Barratiera przegrało wyścig o Oscara z utworem "Old Habits Die Hard" z komediodramatu "Alfie" oraz hiszpańską biografią "W stronę morza" z Javierem Bardemem w roli marynarza Ramóna Sampedro.
W obsadzie "Pana od muzyki" znaleźli się m.in. Gérard Jugnot ("Rozpieszczone bachory"), Kad Merad ("Mikołajek"), Jacques Perrin ("Kino Paradiso"), Jean-Baptiste Maunier ("Telefon z piekła rodem"), Maxence Perrin ("Un fils") i François Berléand ("Transporter").
"Niewiele zainteresowania poświęcono tutaj wnikliwej analizie postaci, ale akcja rozwija się stabilnie, a kreacje aktorskie są godne uwagi. Reżyser posługuje się szerokim pędzlem, którym i tak udaje mu się malować" – napisała krytyczka filmowa Anna Smith w recenzji na łamach brytyjskiego magazynu "Empire".
