Gollum w filmie "Hobbit: Niezwykła podróż" i kadr z fanowskiego filmu "Polowanie na Golluma"
Fanowski film "Polowanie na Golluma" rozpętał burzę. Tolkieniści obronili go przed wytwórnią Warner Bros. Fot. kadry z filmów "Hobbit: Niezwykła podróż" i "Polowanie na Golluma". Montaż: naTemat

Zanim Peter Jackson i Andy Serkis zabrali się za produkcję filmu "Polowanie na Golluma", fani "Władcy Pierścieni" nakręcili własną wersją przygód Aragona, znanego jako Obieżyświat, który przemierza Śródziemie w poszukiwaniu dawnego właściciela Jedynego Pierścienia. Fanowska krótkometrażówka z 2009 roku miała przez chwilę na pieńku z wytwórnią Warner Bros. Na szczęście Tolkieniści się za nią wstawili.

REKLAMA

Po anime "Wojna Rohirrimów" Kenjiego Kamiyamy wytwórnia Warner Bros. planuje dalej rozwijać filmowe uniwersum J.R.R. Tolkiena. Niedawno zapowiedziała produkcję poświęconą enigmatycznemu Tomowi Bombadilowi, a z okazji branżowego konwentu CinemaCon przedstawiła szczegóły dotyczące filmu "Władca Pierścieni: Polowanie na Golluma" (oryg. "The Lord of the Rings: The Hunt for Gollum"), za którego kamerą stanie Andy Serkis, odtwórca roli tytułowej istoty w oryginalnej trylogii Petera Jacksona.

Pałeczkę po Viggo Mortensenie przejmie Jamie Dornan ("Belfast"). Północnoirlandzki aktor zagra młodszego Aragorna, który będzie na tropie Golluma. W 2009 roku fani Tolkiena stworzyli amatorski projekt o tym samym tytule. Krótkometrażowy film opowiadał o tej samej wyprawie Strażnika Północy (misji poprzedzającej jego dołączenie do Drużyny Pierścienia), którą wzięło na warsztat Warner Bros.

"Polowanie na Golluma" już istnieje. Wytwórnia Warner Bros. chciała pozbyć się fanowskiego filmu?

"Polowanie na Golluma" – w wersji przygotowanej przez miłośników prozy angielskiego mistrza fantasy – nie posiadało budżetu, którym mogą pochwalić się wspierane przez Hollywood produkcja. Pomimo swej amatorskiej natury i 3 tys. funtów na koncie trwający 38 minut film przerósł oczekiwania wszystkich, stając się jednym z najbardziej kultowych fanowskich tytułów dostępnych w internecie.

Chris Bouchard ustawił kamerę na wrzosowisku pod Londynem i w lesie Epping Forest, a następnie nasłał dziedzica Isildura (Adrianowi Websterowi) na śledzących Golluma orków, którzy – biorąc pod uwagę charakter filmu – mieli naprawdę imponujące kostiumy. W reakcjach na krótkie dzieło przeważały zachwyty, a krytycy nazywali projekt "wzruszającym hołdem dla twórczości Tolkiena".

Dalsza część artykułu poniżej.

"Polowanie na Golluma" z 2009 roku wydano za pozwoleniem Tolkien Enterprises. Porozumienie zakładało, że produkcja musi być "w całości non-profit" i przeznaczona wyłącznie do użytku prywatnego. "To dzieło powstało dla osobistej, nieodpłatnej przyjemności, którą możemy czerpać tylko my i inni fani Tolkiena" – czytamy w napisach otwierających film, który do końca ubiegłego roku obejrzano ponad 14 mln razy.

Po tym, jak ogłoszono plany związane z profesjonalnym "Polowaniem na Golluma", wytwórnia Warner Bros. miała zająć się fanowską wersją przygód Aragorna. "Ten film zawiera materiały pochodzące od Warner Bros. Entertainment, które zablokowało go z powodu naruszenia praw autorskich" – taki komunikat pojawił się 9 maja 2024 roku po włączeniu krótkometrażówki Boucharda w serwisie YouTube.

Tolkieniści nie kryli swojego oburzenia. Niektórzy nie dowierzali, że tak "bezczelnie" potraktowano fanowską klasykę. Głosy sprzeciwu były najwyraźniej na tyle głośne, że po dobie od ogłoszenia "przykrej wiadomości" blokadę zdjęto. – Wygląda na to, że fani pomogli w przywróceniu filmu na YouTube. Miło się patrzy na ich miłość dla tego, co zrobiliśmy – powiedział odtwórca Obieżyświata w wywiadzie z IGN.